środa, 14 września 2016

Marta w dużej szkole :)

Poszła!
I co ważniejsze- mówi, że bardzo lubi!!!
Nasza duża dziewczynka!




Zabrała kalosze,
luncz i torbę na zmianę.

"Mamo! Bawiłam się z Ashley!"

 

sobota, 10 września 2016

Piłkarz

A co jak powiem, że Adas trenuje piłkę 4 razy w tygodniu???

W szkole, po szkole, z jedna szkółką, z drugą, gra w lidze i...
tydzień kręci siię wkoło piłki!!!

Sezon ligowy rozpoczęty sleepover'em chłopaków!

Kilogramy energii, wilcze apetyty i szepty do północy!
A potem skoroświt pobudka Ii MECZ MECZ ważna rzecz!

Takie chłopaczyska!




czwartek, 8 września 2016

4 latka!

"Mamo! Ja chcę Birthday Party!
I koleżanki z przedszkola zaprosić!"

Na ostanią chwilę, bo wcześniej nie planowane-
przyjęcie urodzinowe CZTEROLATKI!!!!







poniedziałek, 5 września 2016

Pierwszy dzien szkoły

Udało się! Dojechali!

Pierwszy września to u nas w tym roku piąty września!

Adaś rusza do klasy trzeciej, Marta wraca do starego przedszkola
(ale juz za tydzień też założy szkolny mundurek :) ) 


piątek, 2 września 2016

mALOWANIe

mALOWANIe

Trzy tygodnie z pędzlem i wałkiem w ręce...
Z farbą na rękach, twarzy, we włosach i na stopie!
I jeszcze Tata z wiertarką i ekspresją kwintesencji nienawiści do wszystkiego, co ze szwedzkiego giganta meblowego :P
Ale jest! Dom po ‘remoncie’!
Tylko teraz Tata i Mama do remontu- w pilnej potrzebie wakacji po wakacjach :/
Adaś:




Marta: 









poniedziałek, 15 sierpnia 2016

WaKAcjeEEE!

Wakacje 2016
Wakacje zaczęliśmy pół dnia wcześniej.
Pół dnia wcześniej zabraliśmy nielegalnie dzieci ze szkoły 
(bo w tym kraju o wolne od szkoły bardzoooo ciężko), 
zapakowaliśmy trampolinę, hulajnogi, kalosze, 
stroje kąpielowe i million walizek do bagażnika...
 i w droge!
Wróżkowa łódka (ferry boat=fairy boat wg Marty) na kontynent, 
a potem dalej nocą do Polski.
Jeden dzień we Wro, rozpakowanie, pakowanie i na wakacje do Olejnicy- 
lasy, jeziora, rowery, kajaki, wędki, mecze, 
grille, ognicha, kąpiele i plażowanie na raczka... 
Takiego ośrodka wczasowego bardzo Wujkom zazdrościmy :) 
I tylko omega się nas nie doczekała... 
Ale za rok ją wyrwiemy! Mama i Adam!
Z Olejnicy wróciliśmy do Wro przeprać się trochę i przepakować (znów)! 
I już dzień później Tata odwoził nas na dworzec.
 PKP nam trochę przyfarciło i zamiast kuszetki podstawiło sypialny! 
Tylko babcia poszkodowana w osobnym przedziale.... 
Ale przygoda, przygoda! 
Drabina, lóżka piętrowe, spanie pod sufitem (Adam), herbatka z WARSa z rana.
Potem przesiadka we Władku z przerwą na kąpiel w Bałtyku 
(plaza zamrówczona/ zaparanowana do granic możliwosci! Fuj!) 
i autobusem do Rozewia. 
Z letnią burzą na karku biegusiem do domku, 
trochę na sucho, trochę na mokro- wakacje cz. 2 start!
Plażowanie, wędrowanie, MASZYNY (mus Adamowy), 
10-15 km dziennie a co! 
Jastrzębia zwiezdzona, Władek zaliczony... 
Dobrze, że tylko tydzień mieliśmy, bo na Hel byśmy doszli :)
  I jeszcze pogody załamanie, parasole, gumiaki i peleryny przeciwdeszczowe w ruch! 
Ale do domu wracaliśmy marząc o leżance w kuszetce... 
Umęczeni, wywakacjowani po  pachy!
Tydzien radawnicko- wrocławski też zlecial w oka mgnieniu. 
Skoki w kabla, Aquaparki, trampoliny, mecze w Radwanicach, ognisko- 
i znow zaraz pakowanie na wywczas z dziadkami!
Mama fruuu do Angli i sio do pracy.
3 tyg bez dzieci.
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni.... :)
Ale dom pomalujemy! A co!