Ostatnia już wizyta rozwojowa Marty
małego dziecka
małego dziecka
(kolejna dopiero w zerówce).
Kwestionariusz przysłany do domu dwa tygodnie wcześniej,
a w nim pytania typu:
- czy M. używa łyżeczki/ widelca?
- czy przysuwa sobie krzesełko/ stopień żeby dosiegnąć do przedmiotów poza jej zasięgiem?
- czy poprawnie nazywa/ rozumie nazwy części ciała?
- czy potrafi kopiować proste linie- poziome/ pionowe?
- czy mówi prostymi zdaniami?
- czy rozumie/ wykonuje proste polecenia typu: postaw buciki pod krzesłem itp?
A do tego już na miejscu:
- układnie drewnianych puzzli,
- dopasowywanie kształtów (trójkąt, kolo i kwadrat),
- budowanie wieży z klocków,
- nawlekanie drewnianych paciorków na sznurek,
- wtykanie pinezek w podeścik,
- dopasowywanie kolorów (8 kolorowych karteczek do ułożenia na planszy wg barw),
- odszukiwanie zadanych przedmiotów w książeczce obrazkowej
+ standardowe pomiary wagi i wzrostu (12,5kg / 87,5cm)
Marta, rzecz jasna, wypadła śpiewająco!
Do tego była bardzo grzeczna (jak zawsze... do WTEDY)
i bardzo chętnie wykonywała zadania :)
Jedyne co zmartwiło Panią Health Visitor, to fakt,
że Marta nie jest dwujęzyczna...
Ale, kiedy wyjaśniło się, że M. narazie mówi tylko po polsku,
Pani odetchnęła z ulgą :)
Bo angielskiego jeszcze na pewno się nauczy,
a wielką szkodą byłoby gdybyśmy pozbawili jej możliwości nauki innego języka od małego :)
A tak dwujęzyczna na pewno będzie!