No to od stycznia Marta zaczyna przygodę z przedszkolem.
W wymiarze minimalnym- 3h tygodniowo narazie,
jedna sesja w piątki.
Dopiero jak skończy trzy lata (a dokładnie to semestr później)
będzie jej przysługiwać 15h przedszkolnych,
no chyba że Mama jakos wróci do pracy-
wtedy czekać będzie Martę przedszkole pełnoetatowe....
Póki co Marta oswajać się będzie z Nursery
"pod jabłonką" (AppleTree).
W grudniu odwiedziłyśmy jej przyszłe przedszkole
z okazji Christmas Party.
Było przedsztawienie śpiewne,
gry i zabawy,
pyszny luncz
i Mikołaj!
Do przedszkola Marta poszła bardzo chętnie,
trochę wstydziła się dzieci i Pań,
ale "lalalalalala", czyli tańce i śpiewy ja bardzo ucieszyły.
Mikołaj był MEGA przeżyciem,
zwłaszcza, że wyglądał bardzo profesjonalnie
(nie to co Mikołaje, których Mama pamięta ze swojego przedszkola...).
Mamy reki nie puściła ani na chwilę,
więc zdjęcia nie było jak zrobić...
Ale Adaś od razu się dowiedział, że był "Kołaj" :)
Z minusów- Marta jest tak grzeczna i pokorna,
że da sobie zabrac każdą zabawkę,
da sie popchnąć, kopnąć...
Nie walczy o swoje,
robi podkówkę,
łzy płyną jej do oczu....
O ile ktoś z dorosłych jest w pobliżu,
pójdzie się tulić....
Instynktu samozachowawczego rodem z betonowej dżungli starszy brat Marty nie nauczył...