piątek, 30 sierpnia 2013

Przygotowania

U nas czas na przygotowania do szkoły-
powoli (a czas juz nas bardzooooo goni!) kompletujemy szkolny mundurek-
czarne butki, spodnie w kancik, koszulki polo, szare skarpetki...
Jeszcze musimy wybrać się po dodatki ze szkolym logo, torbę na książki i wf (PE)!

W przyszlą środę ruszamy na podbój szkoły!

Martusia przez chwilkę nam mardziła,
gorączki dostała i spać nie chciała po nocach (jak nie nasze dziecko),
za co obwiniamy przyszłe, niewyklute jeszcze zęby.
Ciocia J. podrzuciła nam awaryjnie 2 ampułki Camilli,
a dziadek ma dosłać większy zapas-
i narazie jest ok! 

Adaś za to energii ma cały czas pod dostatkiem,
problemy brzuszkowe zażegnane.
Buzia rzadko kiedy mu się zamyka,
cały czas trajkocze.
Po angielsku rozmawiać nie chce, ewentualnie wymyśla zwroty we własnym języku...
W szkole z dziećmi na pewno znów sie ośmieli.

Myślimy tez o przemeblowniu w Adasiowym pokoju, 
ale narazie czekamy na zakupy w IKEA i kolekcjonujemy pomysły.
Większy projekt się szykuje!
(Ale do tego tematu z pewnością jeszcze wrócimy..) 







 
Dzięki Ciocia!


No i w parku:



Kto spija ostatki...

środa, 28 sierpnia 2013

#30

Ni mniej, ni więcej

Sto Lat!

Kino, mohijto, Magia i Miecz,
summer lunch,
wizyty Ciotek,
i własnoręcznie malowana kartka od Tosi!
Tort, świeczki.
2 i pół dnia święta Mojego!
:*

środa, 21 sierpnia 2013

Renia Brudasek i inne cudeńka

U Babci E. na półce mamy 3 zdobyczne pozycje-
zdobyczne, bo podłożone na wycieraczkę przez sąsiada czy sąsiadkę,
kiedy jeszcze Adas był malutki...

Renię pokażemy Wam całą...










I kilka jeszcze ulubionych ilustracji do wierszyków:


  
Cudne!

wtorek, 20 sierpnia 2013

Z powrotem

My już w domu. Nawet już udało nam się rozpakować,
zrobić zakupy (lodówka i szafki kuchenne ogołocone do zera!),
wykąpać psa (to jeszcze w piątek, śmierdział strasznie!),
wyprawić Wujka Olka do domu.

W piątek lało, w sobotę jeszcze trochę popadało,
a od Niedzieli coraz lepiej!
Wrocławskie tropiki to to nie są,
od razu powyciągaliśmy długie spodnie i długie koszulki dla Martusi,
ale ale... 22 stopnie w sierpniu na Wyspach to dalej lato stulecia więc będziemy korzystać.
Może nawet na fontannę jutro pójdziemy :) Z Tosią.

Tym razem Marta w samolocie była grzeczna,
chyba furia dwulatki 2 rzędy z przodu wprawiła ją w oniemienie
i pozwoliła komu innemu zagłuszać cały samolot krzykiem i płaczem.
Uff! Jak narazie 1 na 4 loty bez awantury. 
Jest dobrze :)

Awanturę za to na płycie lotniska zrobiłam ja.
Skandal jakiś! Żeby wózki, zamiast przy schodach,
czekały na rodziców w hali przylotów!
Ja, 2 bagaże podręczne, torebka, Adam i Marta na biodrze- 
przez całe STN na pieszo w środku sezonu wakacyjnego! 
Niebywałe!!!

Zdjęciowo-telefonowo- instagramowo:





Farbki - pieczątki z Biedronki!

 

Dziara


Pasażerka


Halo halo


Tarta z malinami by Adaś & Mama


Komplecik!

czwartek, 8 sierpnia 2013

taka duża...11!!!

Taka duża i takaaaaaaaa śliczna :)
A jaka mądra! A jaka sprytna!
Nasza córeczka (już nie) taka malutka!







Martusia umie:
- raczkować na pełnym gazie (sprintem zwiewa na taras, jeśli tylko zostawimy otwarte drzwi);
- KOSI KOSI (Babcia nauczyła);
- PAPA (po małej zachęcie prawie zawsze wychodzi);
- wstawać przy kanapie/ taborecie (ale jak nie wychodzi to starsznie krzyczy);
- chodzić za raczki (oj bolą plecy!);
- robić mostki (ostatnio namiętnie);
- grać w piłeczkę (uwielbia).