Pokazywanie postów oznaczonych etykietą martarosnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą martarosnie. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2015

Marta mówi

 Marta mówi juz bardzoooooooooo dużo.
W zasadzie wszystko,
czasem jeszcze gubi pierwsza sylabę
("pacz, epsuta!"- patrz, zepsuta),
ale jest w 100% komunikatywna.

Zaczyna tez mówić po angielsku,
ot tak po prostu- 
oł dija (Oh dear!- o jeju)
komon (come on- chodź)
dys łej (this way- tędy - to jej ulubione)
mami (muumy- mama)
dogi (doggy- piesek)
goł goł goł (go go go- jedź jedź jedź).

Skąd jej się to bierze- czy z przedszkola,
czy z telewizji (mamy tylko ang),
czy od Adasia czy od Mamy?- 
tego nie wiem., ale zaskakuje nas co dzień :)


środa, 4 marca 2015

Dwulatek Marta, czyli nie jest już tak całkiem różowo



-'Mamo! Nie płakam już!'
powiedziało dziecko, po wyjściu z własnego pokoju,
do którego udało się na przymuszony spoczynek o godzinie przed dziesiątej.
I nawet pobawiło się chwilę samo domkiem dla lalek.

A wcześniej?
Nie!!!!
Mamo!!!!
Oć!!!!
Oć Maty!!!!
Łeeeee!!!!!
Bu!!!!!!
Z mamą!!!!!

Ma takie fazy.
Że nic i nikt.
I nie sama.
Zero zrozumienia dla sprzątającej Matki.
Zero ochoty do zabawy z innymi dziećmi (no chyba, że z zasięgu wzroku Mamy;
przyjaciółka Tosia tez inny przypadek).
Jęki, stęki.
Przedszkole nie,
do wózka nie,
koło Adasia nie,
piana w wannie 'moja nie Dasia'.

Głowa pęka.

Ale nie cały czas.
Jak jest z Tosią- jakby jej nie było.
Jak idziemy na spacer- super grzeczna.
Jak jest na "kulkach"- zero oporów.

No i pieluch już nie nosi WCALE.
Tylko na noc, ale zaraz po przebudzeniu woła do łazienki.

Martucha.


poniedziałek, 8 września 2014

2!



Sto lat! Sto lat!


Niech żyje żyje nam!

Co słychać u Martusi?

- jest coraz bardziej samodzielna- na placu zabaw SAMA wsiada na huśtawkę, SAMA schodzi (nie pozwala pomagać), SAMA zjeżdża ze zjeżdżalni...

- zaczyna bawić się z innymi dziećmi, zwłaszcza starszymi. Ze starsza dziewczynką ładnie chodziła za rączkę po "placzawcu", bawiły się wspólnie na huśtawkach, karuzeli...

- lubi czytać swoje książeczki, chętnie pokazuje "gdzie jest kotek/ piesek/ domek/ woda" etc.;

- SAMA skacze na trampolinie!!! Nie chodzi, nie biega, a skacze! ("Mamo! Ja ja nauczyłem"- Adaś);

- Śpi w DOROSŁYM łóżeczku! I dalej przesypia całe noce :) (dopiero rano, ok 8 wychodzi ze swojego pokoju przychodzi do nas i prosi o mleczko - "Mama! Pij!");

- lubi kopać piłkę z Adasiem, profesjonalnego uderzenia nóżką pozazrościłby niejeden 4ro latek!

- po Adasia do szkoły chodzi na nóżkach, wózek zostawiamy w domu;

- uczy się głaskać psa - "cacy cacy" (do tej pory zawsze krzyczała "Zej" /zejdź/ na widok Kifera);

- śpiewa "Old MacDonald had a farm"... "Ija Ija oł" i udaje odgłosy zwierzątek;

- czasami, zajęta zabawką, coś sobie podśpiewuje pod nosem "lalalla lalala";

- z nowych słówek: "Ić" /idź/, "oć" /chodź/, "odo" /woda- zbiorniki wodnej wszelkiej maści/,
"Ta" /marta/, "maja" /moje/, "baja" /bajka/;

- powtarza coraz więcej słów, najchętniej za Adasiem, za rodzicami rzadziej;

- rano, po mleczku, biegnie do "Olo" i prosi o "baja" :)



wtorek, 8 lipca 2014

22 miesiące!



W podręcznym słowniczku Marty:

"odo"- woda
"naj"- daj, weź
"ato"- auto
"miau"- kot
"cacy"- pies
"ejdź"- zejdź (do psa, który leży na kanapie)
"ani"- hulajnoga (ale czemu "ani" to nie wiem...)
"aaaaa"- spać
"mniam"- jedzenie
"pij"- picie
"oć"- chodź
"bubo"- buba, siniaki na kolanie
"fuj"- kupa w majtach albo paproszki
"si"- siku ale tez "gorące"
"Mimi"- Jeremi
"ciu-ciu"- pociąg
"Olo"- Olek

I hiciory:
"beba"- chleb
"ci-psi"- czipsy
"cia-ho"- ciastko

Nowa pasja Marty- pociągi! 
Kiedy Adaś jest na gimnastyce chodzimy 
przyglądać im się w bliska- 
z początku troszkę była przestraszona,
teraz z niecierpliwością czeka na każdy następny!
W tym miesiącu była na przejażdżce pociągiem 
z Tatą do Jeremiego ("MIMI"/"CICIU").

Z rewolucji- nie używamy smoczka! Wcale!
Zainspirowani brakiem smoczka u Elizy (rówiesniczka Marty),
podjęliśmy eksperyment i schowaliśmy smoczka Marcie.
Poszło bdb- i ekspresowo szybko!
Pierwszej nocy kładł się spac dość już zmęczona 
i chyba nawet o nim zapomniała- 
usnęła bez problemu!

Później przez kilka dni ciężko szło usypianie w ciągu dnia-
Marta prosiła o smoczka, bez niego wstawała w łóżeczku, bawiła się,
śpiewała- aż w końcu padała ze zmęczenia....
Do dzisiaj jeszcze przypomina o smoczku, 
gdy kładziemy ją do łóżeczka,
ale po chwili zasypia!
Poszło gładko bo już od dłuższego czasu używała go wyłącznie do spania :)

Kupiliśmy też zestaw majciochów w rozmiarze xxs :) 
Nocnik i nakładka na toaletę czekają już w łazience...
Tylko pogoda nam sie popsuła- zimno i deszczowo,
więc wykorzystujemy to jako świetną wymówke i jeszcze chwilkę czekamy...

Ale! Wykorzystujemy deszcz i kaluże na całego!
W kaloszach i sztormiaczku!
Taka imprezzzzka :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

21!


Co słychać u dziewczynki?

- zaczyna mówić coraz więcej: "Ciacho", "Abu-chu" (tzn. Abusiu, Adasiu), "Mieldzi" (tzn. śmierdzi- uczy Adam), "bubu" (tzn. buba), "nie" i "noł" (ang. no), "papa" i "bajbaj" (ang. bye bye) a także "paj" (papa + baj baj), "bejbi" (ang. baby), "auto";

- powtarza za Adasiem coraz to nowe słówka, Adam wczuwa się w role nauczyciela (ku uciesze starszego najlepiej oczywiście idzie im  z wyrazami typu: śmierdzi, pupa, kupa itp)
- od tygodnia jest veto na mleczko rano i wieczorem- upije łyczka i odstawia... jeszcze chwile popróbujemy i pożegnamy się z butelką;

- uwielbia wszelkiego rodzaju murki i krawężniki (chodzenie po nich to największa zabawa);

- wychodząc na ogródek woła "jupi" (trampolina) i "usiu" (huśtawka);

- ze szkoły przeważnie wraca na pieszo, nie wypięcie jej w parku kończy się straszną awanturą;

- odróżnia chodnik od ulicy (pokazuje na jezdnię i mówi "bum bum"), ale czasami jeszcze ucieka :)

- woła Tatę i barta na śniadanie/ obiad: "Tata! mniam mniam!", "Abo! mniam mniam!";

- śpi w południe (dalej z 5cioma lalkami);

- smoczka używa tylko do spania, przed wyjściem z łożeczka grzecznie zostawia go na swojej pościeli;

- na śniadanie uwielbia jeść jajecznicę ("jajo"), chlebek z masłem ("beba");

- ma fioła na punkcie butów- tylko zobaczy jakieś w sklepie od razu ściąga to co aktualnie ma na nogach i sięga po nowe....

- lubi jeździć na rowerze w foteliku ("bumbum");

- w drodze do domu ze spaceru przejmuje klucz od domu i biegnie otwierać drzwi (tu wielkie kłótnie z Adamem, chyba muszę zacząć nosić dwa komplety);

- rozdaje buziaczki na dobranoc wszystkim domownikom;

- wchodzi i schodzi sama ze schodów (z góry tyłem);

- pokazuje, gdzie jest oko, nos, ucho, raczka, nóżka, brzuszek, szyja;

- naśladuje odgłosy zwierzątek "muuu", "koko", "miaaaau", "hauu", "ihaaa", "kwa-kwa", "meee", "beee", przy czym 2 ostatnie należa do ulubinych i czasem dominują na innymi (czyli i kurka i świnka i krówka robią "meee");

- dalej uwielbia kaczki, doskonale wie, gdzie są parki i stawki w naszej okolicy- kiedy tylko przejeżdżamy koło jakiegoś samochodem, Marta od razu reaguje "kaka! kaka!"

A taka była rok temu: (klik)

czwartek, 8 maja 2014

20!


Co słychać u DUŻEJ dziewcznyki?

- myje zęby szczoteczką z pastą (pastę zjada)
- sama zakłada (prawie prawie) kapcie
- śpi z 4(!) lalkami
- podczas kąpieli w wannie grzecznie podaje nóżki do mycia ("Martusia noga..., a teraz druga")
- rozdaje buziaczki na dobranoc, woła "Tata! Abooo! Muam-mua!"
- bardzo lubi wyprowadzać psa na spacer (sama trzyma smycz)
- woła "Pijjj" (picie) i "Piiiii" (--> Jupi, czyli skoki na trampolinie)
- ulubione postacie: Maka Paka ("Kaka Kaka" z naciskiem na "K"), Mr Tumble ("Tumble" nawet jej wychodzi), Kaki wszelkiego rodzaju (w tym ptaszki), "Kuuu" (kurka z naciskiem na gardłowe, prawie krztuszące się "k")
- rano po odprowadzeniu Adasia do szkoły podaje Mamie piloty i prosi o bajki
- wieczorem po mleczku każe czytać sobie wierszyki o "Kaka" (mamy wydanie wierszyków Tuwima, w którym aż roi się od rysunków kaczek i ptaszków wszelkiego rodzaju)
- odnalazła swoja pasję do bananów, ostatnio w sklepie zrobiła niezła awanturę głośno domagając się banana :)
- pokazuje, gdzie lale, Mamy, Taty i Aby mają oko, noc, buzie, ucho...
- kiedy Mr Tumble śpiewa piosenkę "...blik tree times and touch your nose...", pokazuje paluszkiem swój nosek

I od dwóch dni nie chce spać w ciągu dnia- zamiast tego bawi się w swoim łóżeczku lalkami....

czwartek, 10 kwietnia 2014

Duża dziewczyna! I brat!

Tak sobie myslę, że chyba powoli wkraczamy w etap 2-latka...
Jak, kiedy, gdzie?
Że tak nam już urosła?


Z grzecznego Aniołeczka, którego wszyscy nam zazdrościli,
M. powoli przeistacza się w NIEsfornego brzdąca...
Z własnym zdaniem i uwielbieniem słowa NIE!

kucyki :)
Marta, która grzecznie spacerowała z Mamą przez całe miasto,
zamieniła sie w Martę, z którą przejście 15m to nielada wyzwanie!
Ucieka, nie daje rączki, marudzi,
robi strajk i siada na chodniku...
Do wózka NIE! Chodzić NIE!
NIE!

Oj! Oby to jej szybko minęło :)

Sama je- nawet zupą musi karmić się sama...
(jedziemy na 2 łyżki).
Mistrzostwo osiagnęła w pochałanianiu pierogów-
zjada tyle, co Adaś!
I każdy kąsek z namaszczeniem macza w śmietance!


Dziś u Cioci J. robiła km z wózkiem dla lali
i sama jeździła na motorku!


I BRAT! "ABO"!
Ręke by sobie dała uciąć dla niego!




sobota, 8 marca 2014

Półtora roku!


Werble!!! Fanfary!!! Osiemnastka na liczniku!!!
Marta od dzis to juz mały "dorosły" człowiek!



Jaka jest?
Grzeczna! Mądra! Małomówna... :)
Fryzure nosi a'la "czeski piłkarz"- jeszcze krótko z przodu, z tyłu za to długooooo....
(co zwłaszcza widać w kąpieli).
Powoli zbieramy sie do podcięcia włosków, 
ale może jeszcze troszeczkę zaczekamy...
na mokro
Jeszcze pije mleczko rano i wieczorem przed snem, 
ale już raczej rekeacyjnie.
Kolacja i śniadanko z prawdziwego zdarzenia muszą być.
Parówki Marta sama nabija na widelec, dmucha na gorące...
Rano w kuchni głośno domaga sie śniadania-
i wdrapuje się na swój fotelik.
Pokazuje na garnek i mówi "Mniam Mniam" i czasem "Siii".
A kiedy siada do jedzenia od razu woła: "Aboooo!",
a Mama powtarza: "Adaś w szkole".

Całe boże dnia mogłaby spędzać na dworze.
Podchodzi do okna i prosi "PAPA".
Przynosi buty
(bardzo polubiła kalosze),
i znów prosi "papa".
Jak i to nie przynosi oczekiwanych rezultatów,
wspina się do wózka i zapina pasy :) 
kalosze
Ale kiedy już jest ubrana i Mama wpina Martę do wózka-
krzyk i wrzask, rzucawki itp.
Bo na spacer najfajniej jest iść na nóżkach.

Bardzo lubi hulajnogę Adasia,
więc zaczynamy powoli mysleć nad hulajnogowym siedziskiem dla Marty.
(impreza raczej droga, wiec chyba jeszcze chwilę poczeka).

Nauczyła sie wspinać na Adasia łóżko,
po schodach chce chodzić już jak duzi... 
(czyt. raz już spadła z góry na dół...upss)

Jej ulubione zabawki to te, którymi bawi sie Adaś.
Nie ma nic lepszego jak wspólna zabawa z bratem resorakami albo lego.
Lale, miśki- dobre są dosłownie na 5 sekund.

Na spacerach Marta wypatruje kotów w oknach sąsiadów-
"CACY".

Jej ulubione bajki to dalej "Mr Tumble" i "Goodnight Garden".

No i plac zabaw!
Bardzoooo go lubi.
Zjeżdżalnie, tuele, karuzele i inne cudeńka!

Buziaki półtora-roczkowe Córeńko! :*


wtorek, 11 lutego 2014

17!


 Z małym opóźnieniem, ale... Tak , tak!
To już 17 miesięcy za nami!

Nasza dzidzia-niedzidzia,
(raczej todler, czyli małe dziecko) 
rozgadała nam się troszeczkę przez ostatni miesiąc...

Do zasobu słownictwa M. należą:

MAMA. MAMO, MAMU
TATA
ABO (Adaś)
KICI
CACY (zwłaszcza do psa Naszego czy tez każdego innego spotkanego na spacerze)
MNIAM (zamiennie na smoczka i jedzenie)
NIE MNIA (nie ma)
CIECI (dzieci)
BUM (brum)


Zaczepia przechodnów na ulicy- machając raczką PAPA,
a do Pani Lolipop (która przeprowadza dzieci przez jezdnię przy Adasia szkole)
Marta macha już z połowy długości parku!
Papa robi też namiętnie do aut mijających nas ulicą :)

Zaraz po obudzeniu namiętnie wywołuje Mamę 
(Mamoooooo... Mamuuu...........),
a kiedy w Niedzielę Mama błagalnym tonem prosi w poduszke- "jeszcze 5 min!",
w wyniku braku odpowiedzi M. nawołuje:
"Aboooooo" a później "Tatooooo".

Rano w kuchni krzyczy "Mniam" i próbuje wdrapać się na swoje krzesłko,
ewentualnie wiesza sie na lodówce :)

Nie da Jej się odgonić od Adasiowego bidonu...
Zdecydowanie woli malinowy soczek od wody... (ehh)

Kiedy bawi sie autkami, mówi "Bum" (brum brum) i zasuwa pojazdem po podłodze.

Nauczyła się (zasługa Adasia) jeździc do przodu na jeździku
(w zasadzie to raczej idzie z nim do przodu, dzielnie niosąc go między nóżkami).

Na dobranoc ogląda "Dobranocy Ogród",
kiedy Upsy Daisy idzie spać Marta mówi "Aaaaa" i pokozuje rączka na śpiąca U.D.

Jej ulubiona bajką dalej pozostaje Rybka:

Kiedy Rybka budzi sie do zabawy Marta aż podskakuje z radości!

Bardzo lubi spacery,
raz wyciagnięta na dworze z wózka nie chce dać sie wpiąć do niego z powrotem
(wygina sie jak struna i wrzeszczy :))

Na śniadanie zjada jajeczniczkę,
kiełbaske albo serek wiejski.

A kiedy zbieramy się po Adasia do szkoły i Mama mówi:
"Idziemy po Adasia",
Marta przez całą droge nawołuje "ABO!" (Adaś), "CIECI" (dzieci). 


 Taka jestem fajna:
zakładam opaskę!