środa, 30 października 2013

Potwornie proste babeczki

U nas ferie halfterm'owe pełna para!
Co dzień coś nowego,
Bawimy się na całego!

A dziś popołudniem po kulkach, a przed Little Gym- szykujemy Halloween'owe przysmaki:

Potwornie proste babeczki/ muffins
(Wg przepisu z kotlet.tv - tutaj)

2 szklanki maki
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mleka
1/2 szklanki oleju
2 jajka

Wszystko mieszamy łyżka (tak! bez miksera!), 
nakładamy do papilotek i pieczemy 
25 min w 180 stopniach!

I jeszcze nasza propozycja dodatków:

niedziela, 27 października 2013

Niedziela w parku

Wstali, zjedli śniadanie 
(Marta standardowo kiełbaskę/ parówki),
ubrali się i pojechali na spacer do parku.

Pets Corner

W tym parku jeszcze nie byliśmy,
całkiem spory jest i nie tak daleko (Harlow).
Jest wielki plac zabaw- Adasiowi bardzo przypadł do gustu-
i zwierzyniec dla dzieci- (zupełnie za darmo!),
do tego mnóstwo miejsca do biegania, gry w piłkę,
spacerowania, zabierania kasztanów,
orzechów, liści...
Fajowo!
Tylko wiało mocno,
no ale na jutro zapowiedzianą mamy burze TRZYDZIESTOLECIA!
Wiatr ma dochodzić do 80 mph :)
No zobaczymy!

W zwierzyńcu są:
świnki,
owce,
osiołki,
ptaki drapieżne,
rybki, zółwie wodne,
kucyki,
konie,
renifery,
koguty, kury (w klatakach i na wybiegu),
gęsi,
lamy....

Ot taki parkowy PETS CORNER!
 
 Tylko jak na złość aparat się rozładował...
Kiedyś zdjęciowo nadrobimy,
bo na pewno jeszcze tam pojedziemy nie raz!
















ps. A kogut był wielkiiiiiii,
tak upierzony, jakby conajmniej spodnie narciarskie nosił...
Przechadzał się dumnie po całym terenie,
Pan na włościach!
Na wszelki wypadek schodziłam mu z drogi :)


wtorek, 22 października 2013

Adasiowa fonetyka czyli szkoła po Angielsku na serio :)

W Adasia szkole angielskiej jest bardzo wesoło i kolorowo.

Dzieci nie siedzą w ławkach,
sala pełna jest zabawek,
jest piaskownica dla dinozaurów,
kącik do czytania,
kuchnia do zabawy
i wiele, wiele innych...
Rano dzieci przychodząc do szkoły wieszaja kurtki na swoich "Peg'ach"
(to znamy z przedszkola we Wro),
odkładają lunchbox'y na specjalny stojak
(lub składają zamówienie na wegetariańską lub mięsną opcję ze stolnej stołówki),
wchodzą do sali,
odkładają "schoolbag"  
(torbę na książki, prace plastyczne, zadania domowe i korespondecję szkolną)
i zaczynaja poranne zabawy 
(klocki/ kredki/ kolorowanki/ pacynki/ wyklejanki przy stolikach).

We wtorki mają później PE (taki "wf"),
dzieci muszą przebrać się w szkolny strój sportowy
i, w zależności od pogody, albo wychodza na dwór na ćwiczenia i "sports games",
albo w sali ćwiczą/ tańczą itp.

O 12:30 jedzą lunch w stołówce.

Nie żeby jednak nic się nie uczyli!
O nie!
Juz od września ruszyli z programem nauki literek,
a raczej może fonetyki angielskiej.

Co tydzień Adaś przynosi do domu listę literek do przećwiczenia.
Każda literka ma przypisany do siebie obrazek, 
a do obrazka krótkie zdanie,
które pomaga dzieciom zapamiętać jak prawidłowo pisać daną literkę.
 
"Round the apple, down the leaf"
W Adasiowej szkole od tego roku wprowadzono nowy program nauki fonetyki-
READ WRITE INC.
- który rzekomo cieszy się bardzo duża popularnością,
daje znakomite efekty 
i przede wszstkim jest przyjazny dzieciom (ach ten marketing!).





Prezentacja ze spotkania wprowadzającego dla rodziców:
Więcej o programie:
I nawet applikacja na smartfony!!!!
Tylko cos nie mozemy jej znaleźć narazie...


Uff...
Bo powiem szczerze, że nie jest lekko....
Mama patrzy na lierkę i pierwsze co, przychodzi do głowy polska wymowa...
Potem silę się na angielską, ale...
niespodzianka- Adaś poprawia mnie, przecież Mamo, to sie nie tak mówi....

Jak nic ściągamy aplikację i ćwiczymy angielską fonetykę od postaw.
Nie ma lekko!

ps. Już się okazało, że Mama nie potrafi wymówic słówka "Caterpillar",
że tygrys to wcale nie jest "Tiger" tylko "Tajga",
a kwiatek to nie "Flower" tylko "Flała".
Britisz inglisz....

 A to dopiero początek :/

niedziela, 20 października 2013

W telegraphic'znym skrócie cz.3 i Rybka :)

U nas zdjęciowo:

sama zakładam opaskę!!!


zimno z rana :/
takie cuda tylko u nas :P
miało byc tak pieknie....
wyszło jak zawsze....
Guliwerka
w Adasiowej bluzie Halloween'owej :)
 
rekawiczki :)
znaleźne skarby jesienne
pięknotka
spiderman cyrkowy
charity shopping :)
"zjeżdżalnia"
usiu

I na dobranoc jeszcze bajeczka Martusi
(narazie tylko ta ja wciąga)

poniedziałek, 14 października 2013

Basen!

Od dzis poniedziałki to dzień Basenowy!
Zaraz po szkole idziemy prosto do "swim school"-
parkujemy wózek Marty,


przebieramy Adama w kąpielówki i okularki...
i prowadzimy na basen.



W basenie (25m) 3-4 Panie instruktorki,
każda w swoim narożniku,
a  u każdej Pani max. 4 dzieci (u Adasia narazie troje)

Pani przypina płetwę grzbietową (jak u rekina),
pod pachy wsadza makarony
i lekcja sie zaczyna...


A Mama z Martą czekają w kawiarni za szybą :)

Potem ubieranie, suszenie i hejaaa do domu :)



niedziela, 13 października 2013

W pokoju Adasia

Trochę spóźnione... ale tata wiecznie w pracy,
a trzeba było poczekać na sobotnia szkołę Adasia z przemeblowaniem
i niespodzianką :)

Troche się przedłużyło,
wierteł zabrakło do wieszania półek,
potem Marta usnęła...

Utrzymać Adasia na dole po powrocie ze szkoły było bardzo ciężko....
Ale później to "Woooooow....."

Synek zadowolony,
Mama w sumie też.

Wieczorami najładniej :)

 Projekt DIY- 
meble Tata, gadżety Ikea,
poducha, siedzisko i plakaty Mamy.
Łóżko na specjalne zamówienie Adasia.

Prace budowlane- rozpoczęcie
Projekt poducha- starcie pierwsze

malowanie
Adaś wycina Spiderman'y
Plakaty made by Mama

Efekt końcowy -->








Mega :)