wtorek, 30 lipca 2013

Wakacje we Wro

Od środy, no może bardziej czwartku rano wakacjujemy się we Wrocławiu :)
Pogoda dopisała na MAXA! po 37 stopni przez weekend,
zimny prysznic o poranku,
w ciagu dnia basen! basen! basen! (inaczej się nie da),
a od wczoraj letnie burze, descze i troche chłodniej (20 st.)

 


Adaś pływa, Marta raczkuje na całego,
powoli szykuje sie do wstawania.
Takie wakacje, nawet we Wro, są cudne!




Martusia znalazła Adasia czekoladki...

wtorek, 23 lipca 2013

Wizyta na 10 miesięcy

My dziś bylismy w odwiedzinach u pani Health Visitor,
żeby sprawdzić postepy u szkodnika 10cio miesięcznego.

Ogólnie rozwojwo wyszło nam bdb, gdyby nie
fakt, że szkodnik nie przejawia zapału do stukania
zabawkami o podłogę (!).

Motorycznie tez pięknie poza staniem przy meblach...
ale nowo zdobytą umiejętność raczkowania oceniamy zdecydowanie wyżej
i nic a nic się nie martwimy!

Waga 8,47kg
Wzrost 70cm
Obwód głowki 47cm(!)

W nagrodę Marta dostała "book-a-bag" (na cześć bajeczki Bookaboo),
a Adam ugotował obiad!




Pędzęę!


niedziela, 21 lipca 2013

sobota, 20 lipca 2013

Medal Akrobaty

Zakończenie semestru w Little Gym
i medal małego akrobaty :)








Martusia juz czeka na swoją kolej :)

ps. Zapomniałam dodać- jest ZĄB PIĄTY!!

piątek, 19 lipca 2013

Domowe Przedszkole

U nas ostatnio w środy
Domowe Przedszkole-
Antoś przyjeżdża na 4h :)



Świnka Pepa rulez :)
Potem przyszła kolej na bajkę Odgłosy Zwierząt -
zainteresowanie wsród pokoleń sięgnęło zenitu!
(pamiętam, że też ją bardzo lubiłam) 

Jednak okazuje się, 
że troje dzieci (5, 2 i 10m) to trochę dużo...
ale z czasem DA się ogarnąć!

A u Adasia w przedszkolu- koniec roku!
Zrobiliśmy laurkę dla Pań
i zaczynamy WAKACJE!





A jak wakacje to malinki i porzeczki!
i ciasto porzeczkowe
(dzięki uprzejmości państwa Bombli i nowego ogródka)

poniedziałek, 15 lipca 2013

British Summer

A u nas Lato! Lato pełną parą!
Już nie pamiętam, kiedy ostatnio padało-
codziennie wlewamy hektolitry wody w nasze kwiatki doniczkowe,
bo inaczej juz dawno było by po nich :)


Marta woła namiętnie "TATA", czasami też "ADA",
a dziś przy śniadaniu wyraźnie upominała się o "AM".

Tata rzecz jasna pęka z dumy,
mimo, że  pod jego nieobecność "TATA" wołane jest do wszytkich 
(tylko ciiii, nie musi wiedzieć).

Wyszedł też ZĄB CZWARTY (jedyneczka górna),
wystukaliśmy go wczoraj z Adasiem łyżeczką!
(zaraz obok czai się druga jedyneczka, lada dzień juz będzie).

Powoli szkrab M. zaczyna podnosić się w łóżeczku,
siadanie z leżenia na brzuszku ma już opanowane w zupełności 
(ale czasem jeszcze się wkurzy, że coś nie idzie).

Zaczęła też dobierać się do szuflad i szufladek-
przegląd zawartości robi doszczętny!

Kubeczki dalej są ulubiona zabawką-
teraz nadeszła pora na wkładanie kubeczków jeden w drugi
i
upychanie w nich zabaweczek!



ja tu tylko sprzątam!




letnie pazurki u córki!

zębulka
Adaś z Jeremim poszaleli i... skończyło się gipsem (Remi),
drabinkowym wspinaczkom na placach zabaw mówimy chwilowo 
zdecydowane NIE!!!
(zwłaszca pod MOJĄ "opieką").


 

czwartek, 11 lipca 2013

Szkoła: Day 1

Pierwszy dzień w szkole za nami :)
Był podział na klasy ("Monet" i "Degas"), 
2h zabawy z nowymi Paniami i dziećmi,
był lunch z rodzicami 
i zwiedzanie boiska dla starszaków.

W szkole :)
Zebraliśmy się z stołówce/ sali gimanstycznej/ auli (3 w jednym, a co!),
Panie wyczytywały imiona dzieci i usadzały je w kółeczkach 
z podziałem na klasy (będą dwie).
Potem rodzice poszli do domu na 2 h,
a dzieci zwiedzać klasy, podwórko i bawić się.

Później rodzice i dzieci mogli spróbować szkolnego lunczu-
my wzięliśmy sweet& sour pork, kukurydzę,
a na deser galaretkę (Adaś) i kruche cisatko jabłkowe z lodami (Mama)
(w zasadzie to i tak oba desery przejął Adam).

Na konieć Adaś przebiegł dwa pełne okrążenia na bieżni 
(ot tak, dla relaksu),
poznaliśmy rodziców William'a i Noah.....
i żegnaj szkoło! 
Do zobaczenia we wrześniu :) 

Adaś zadowolony! nawet później twierdził, 
że następnego dnia też pójdzie do szkoły a nie do przedszkola.

ps. Niestety aparat nam sie rozładował....

poniedziałek, 8 lipca 2013

Dziesięć!!!

Szkodnik zwany Martą skończył dziś DZIESIĘĆ miesięcy!!!

Ulubione potrawy Marty to:
- nalesniki z czekoladą,
- żołnierzyki z szyneczka na sniadanie,
- jabłka (banany nadal chętnie),
- rosołek,
- pierogi,
- frytki (!) z McDonalda 
(podbiera namietnie Adasiowi, jak nie chce częstować to zabiera jego pudełko Happy Meala i robi własny przegląd zawartości),
- lody (wina taty),
- lizaki (trzęsie sie na ich widok).

Można śmiało zabrać ją do restauracji i podkarmiać z własnego talerza
(na podaną w pubie domowa kaszkę Marta zareagowała wzburzeniem i pogardą,
kaszka poszła w odstawkę, na pulpicie zawitał dorosły croissant z jogurtem).

Zdolności motorycze:
(tu raczej słabiutko wypada nasza poczwarka)
pełza w tył, przewraca się na wszystkie strony, 
podbija salony turlaniem...
ale pupa ciężka i bardzooo rzadko zdarza się dźwignięcie z podłogi...
Na czworakach Marcik chwilkę się pobuja i zaraz ląduje z powrotem na brzuszku :/

Wczoraj zaczęła sama siadać z leżenia na brzuszku,
grunt to podnieść pupę, potem idzie juz łatwo  
(ale dzis tak jakby juz troszkę zapomniała :) ).

Za to bardzo lubi stać trzymana za rączki/ pod paszkami,
w ruch poszedł też chodzik porą sniadaniową w kuchni
(chcielismy ominac ten etap na rzecz raczkowania,
ale że leniuch z Marty straszny- gruba "pupa" nasza,
to odpakowaliśmy Adamowe ustrojstwo chodzeniowe) 











niedziela, 7 lipca 2013

Tryb plażowy

Nareszcie upał! ciepło, ciepło, gorąco, PARZY!!!!
I to dosłownie, nogi mam buraczkowe :)
Było grillowanie sobotnie (i kąpiele dziecinne w misce),
oraz plażowanie niedzielne :)

drzemka regeneracyjna pod drzewkiem :)


princesa :*
okropne, ale prawdziwe!







ekipa! (dzieci, Erykos i Stanisław nawiali)
A teraz po maślankę! PA!