wtorek, 30 czerwca 2015

Lighthouse

W tym semestrze Adasia klasa zajmowała się tematem
"Seaside Rescue"- ratownictwo nadmorskie.
Zapoznali się z historia brytyjskiej bohaterki
przygotowywali makiety latarni morskiej
i wreszcie pojechali na jednodniowa wycieczkę nad morze do Frinton.



Na wycieczce robili wspólny piknik,
budowali zamki z piasku,
brodzili w morzu (niektórzy aż po pachy :))
i szukali skarbów w piasku.
Adaś znalazł FUNTA i 20 PENSÓW i od tej pory już nic innego się nie liczyło :)

A tak Adaś przedstawił swoje wspomnienie wycieczki:


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Peanut

Peanut 
to pluszak, którego kolejno wszystkie dzieci z Adasia klasy
przygarniają do domu na weekend.
A na koniec tygodnia odnoszą go do szkoły
wraz z jego "dziennikiem",
w którym opisują jakie przygody przeżył z nimi Peanut.


Na swoja kolej Adaś czekał prawie cały rok (szkolny)...
I kiedy, kiedy, kiedy Mamo???

Ale!
Przyszedł!
Radość wielka.

Potem na piłkę, 'carnival',
motor i ryby!

A w piątek do szkoły!
Poopowiadać, jak to było u nas z Peanutem :)


L-R
peanut at Adam's house
this is me
this is peanut at foot bool

this is me and peatnut at the carnival
this is me and peanut and my little sister



L-R
this is me and peanut and my dad wering helmets
we're gowing for a ride
this is were peanut is hiding

this is me and peanut. i am traing to catch a fish and peanut is watching
i catcht a huge fish. all by myself!!!

Fathers day!

W Anglii Dzień Taty obchodzony jest zawsze 
w 3cią niedziele czerwca.
Więc i my świętowaliśmy wczoraj :) 


Jak co tydzień, niedzielne śniadanie szykuje Tata-
na specjalne zamówienie Adasia-
English breakfast style, czyli pieczarki, bekon i jajka.

Potem było wręczanie rękodzieł
szkolno-przedszkolnych.


"My Daddy drives a rusty car" (mój tata jeździ przerdzewiałym autem)
od Marty wywołał grymas oburzenia na Taty twarzy,
Mama pękła ze śmiechu- bezcenne!

Potem Tata i syn prawie SIEDMIOletni
jeździli na motorach,
łowili ryby...

Adas własnoręcznie złowił wielkąąąą rybę,
Tata pękał z dumy!

Taki bardzo specjalny Dzień Taty!

piątek, 19 czerwca 2015

Urodziny Poppy!

Pierwsze przyjęcie urodzinowe Marty!
To znaczy drugie urodziny Poppy,
ale pierwsze Marty gościa!

Zaproszenie Marta nosiła ze sobą wszędzie- 
"berfdej karty" jak mówiła sama zainteresowana.
Czytała je po kilka azy dziennie, pakowała do wózków, torb i torebek...
aż w końcu zgubiła i smutku z tego powodu było co nie miara...

Ale w końcu przyszedł ten dzień-
prezenty zapakowane, kartki wypisane,
sukienka założona-
czas na Party!

Przyjęcie piknikowo- zwierzyńcowe w ogrodzie
(nasi sąsiedzi mają istny "adventure park" za domem...)-
dla dziewczynek w wieku 2-3 latka!







z Lizzy
Ashley, Marta i Poppy

I tak wśród gości były:
Marta,
Lizzy (siostra Alexa z Adasia klasy),
Ashley (siostra Jimi'ego z Adasia klasy)

oraz jubilatka Poppy (sąsiadka i siostra Daisy z równoległej klasy Adasia),
które już od września razem będą chodzić do jednego przedszkola!
A potem do szkoły!

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Mini wakacje 2015!



W piątek były wagary!
Bo już z samego rana zapakowaliśmy się do auta Cioci S.
i ruszyliśmy w drogę do Somerset!
Na mini wakacje- 3 dni!

Spania po drodze raczej nie było-
ale za to sikanie na górce (A. i J.),
wietrzenie tyłka na drodze szybkiego ruchu 
(M.,której 5 min od wyjazdu ze stacji zachciało się toalety!),
piknik w deszczu...

Na miejsce zajechaliśmy grubo przed czasem-
była więc chwila na plaże i na placzawce.



Plaża- piaszczysta, długa, szeroka... ale wody BRAK!
Odpływ ŻE HEJ, mokre piaski,błoto 
i tabliczki ostrzegające przed chodzeniem po podmokłym terenie...
Ale pograne w piłkę,
powalczone z owadami
i wygrzane w słońcu, 
które na chwile wychyliło się zza chmur.

Później check-in do szlaletów!!! 
(bo tak w tubylczym języku nazywają się domki/ pokoje wczasowe- chalet),
obiad i rozrywka wieczorna!


Bingo, dyskoteka dla dzieci, drinki, automaty-
wszystko to, co na brytyjskich wakacjach być musi!
Wieczorem dojechał Tata z Bąblem i przy piwku i soczkach zakończyliśmy dzień pierwszy :)


W sobotę, zaraz po śniadaniu (english breakfast of kors!)
poszliśmy stadnie na basen.
Tłum, ścisk, zimna woda i nieczynna zjeżdżalnia,
ale zabawa po pachy!
Dzieci sztuk 4 (bo jeszcze Tosia z nami była) zadowolone ogromnie!


Wysuszeni, nakarmieni wyruszyliśmy na wycieczkę krajoznawcza na pobliskie klify!
I choć pogoda za chmurką, wypad bardzo udany!
Pięć kilometrów po wzgórzach i pagórkach, 
kozy, zbocza i ruiny fortu obronnego!
















Marta wycieńczona w drodze powrotnej ucięła sobie drzemkę, 
żeby później z ekipa młodzieżową imprezować do północy!

Niedziela już spakowani, ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie.
I popołudniem w drogę do domu.







czwartek, 4 czerwca 2015

Maths Day i gimnastyczka M.

Hura! Hura! Hura!
Marta zdobyła swoja pierwsza odznakę!
"I HAVE PASSED!" - "zdałam"






Pora na kolejne wyzwania gimnastyczne :)

A Adaś w szkole pokazywał nam, jak uczą się matematyki!
I łowił rybki ( i dodawał ich numery),
i losował bileciki (po czym szeregował je od najmniejszych do największych),
i rzucał monetami do celu (i liczył ile łącznie ich ma),
i przygotowywał wodną lemoniadę (czytając przepis i odmierzają odpowiednie ilości składników),
i losował kształty w rękawa (i rozpoznawał je "po omacku").