poniedziałek, 15 sierpnia 2016

WaKAcjeEEE!

Wakacje 2016
Wakacje zaczęliśmy pół dnia wcześniej.
Pół dnia wcześniej zabraliśmy nielegalnie dzieci ze szkoły 
(bo w tym kraju o wolne od szkoły bardzoooo ciężko), 
zapakowaliśmy trampolinę, hulajnogi, kalosze, 
stroje kąpielowe i million walizek do bagażnika...
 i w droge!
Wróżkowa łódka (ferry boat=fairy boat wg Marty) na kontynent, 
a potem dalej nocą do Polski.
Jeden dzień we Wro, rozpakowanie, pakowanie i na wakacje do Olejnicy- 
lasy, jeziora, rowery, kajaki, wędki, mecze, 
grille, ognicha, kąpiele i plażowanie na raczka... 
Takiego ośrodka wczasowego bardzo Wujkom zazdrościmy :) 
I tylko omega się nas nie doczekała... 
Ale za rok ją wyrwiemy! Mama i Adam!
Z Olejnicy wróciliśmy do Wro przeprać się trochę i przepakować (znów)! 
I już dzień później Tata odwoził nas na dworzec.
 PKP nam trochę przyfarciło i zamiast kuszetki podstawiło sypialny! 
Tylko babcia poszkodowana w osobnym przedziale.... 
Ale przygoda, przygoda! 
Drabina, lóżka piętrowe, spanie pod sufitem (Adam), herbatka z WARSa z rana.
Potem przesiadka we Władku z przerwą na kąpiel w Bałtyku 
(plaza zamrówczona/ zaparanowana do granic możliwosci! Fuj!) 
i autobusem do Rozewia. 
Z letnią burzą na karku biegusiem do domku, 
trochę na sucho, trochę na mokro- wakacje cz. 2 start!
Plażowanie, wędrowanie, MASZYNY (mus Adamowy), 
10-15 km dziennie a co! 
Jastrzębia zwiezdzona, Władek zaliczony... 
Dobrze, że tylko tydzień mieliśmy, bo na Hel byśmy doszli :)
  I jeszcze pogody załamanie, parasole, gumiaki i peleryny przeciwdeszczowe w ruch! 
Ale do domu wracaliśmy marząc o leżance w kuszetce... 
Umęczeni, wywakacjowani po  pachy!
Tydzien radawnicko- wrocławski też zlecial w oka mgnieniu. 
Skoki w kabla, Aquaparki, trampoliny, mecze w Radwanicach, ognisko- 
i znow zaraz pakowanie na wywczas z dziadkami!
Mama fruuu do Angli i sio do pracy.
3 tyg bez dzieci.
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni.... :)
Ale dom pomalujemy! A co!


































niedziela, 5 czerwca 2016

Adaś pierwszak w Londynie


Adaś pierwszak? No tak :)
W szkole angielskiej jest już co prawda w drugiej klasie,
ale w szkole polskiej- dopiero pierwszyzna!

Polska szkoła? Po co? Na co?
Przez internet? A czemu nie szkoła sobotnia? Ta lokalna?

No w lokalnej było różnie- ale ze to historia sprzed dwóch lat, nie będziemy do niej wracać.
Aktualnie do szkoły sobotniej nie jeździmy, bo sobotnie poranki to FOOTBALL, a Adaś z footballu łatwo nie rezygnuje :)  I gdyby dać mu wybór- z pewnością wybrałby ścieżkę kariery przyszłego następcy Messi'ego (czy jak mu tam) a nie jakieś tam ćwiczenie głosek, sylab i kaligrafii w zeszytach w potrójne linie :)

Tak więc szkoła internetowa- właściwie Adasia zapisywaliśmy "na probe", "zobaczymy, jak to będzie"- bez musu, wielkich nadziei i oczekiwań.

Ale po co? (bo tez nas o to pytano)
No po to, żeby na przykład nauczył się czytać i pisać po polsku,
bo wcale nie jest to takie łatwe jakby się mogło wydawać.
Literki- inne, nie tylko inaczej wyglądają, ale jeszcze inaczej się czytają (!!!) SKANDAL!
Formacja liter, zeszyt w linie, samogłoski (??)

Że "u" to U a nie A?
Że "c" to C a nie K?
Że "w" to W a nie L? itp

No i matma trochę... I co z tego, ze w drugiej klasie angielskiej dzieci już ułamki liczą...
A zadania tekstowe? Szersze pojecie? Nawyk pisania Odp.:... /tekstowej/ pod zadaniem?
No to właśnie po to.

No i może jeszcze troszkę z wiedzy o Polsce- o smoku wawelskim, o królu Kraku, o Koperniku, o Bałtyku i o Zakopanym...
I lektury- "Nasza Mama czarodziejka" :)

I tu teraz muszę się przyznać, że poszliśmy po łebkach...
Z 40 modułów lekcyjnych przerobiliśmy ok 10....
Z 40 webinariów, wzięliśmy udział chyba w 3....

No i cala Sobotę ćwiczyliśmy testy egzaminacyjne.
I w sobotni poranek od 6 rano Adaś stworzył piękny polski alfabet dla Mamy i Taty
(bo fascynuje go polska pisownia liter- Mamo, są takie ładne!)


I fruu!
o 6 rano w niedziele na egzamin do Londyna.

Był stress, było- Mamo nie chce!
Ale sprytne Pani nauczycielki rozpoczęły egzaminowanie od języka angielskiego (ponoć obecny wymóg), dzieci zaraz poczuły się jak przysłowiowa ryba w wodzie i z chęcią udały się później na drugą część klasyfikacji- z wiedzy wczesnoszkolnej.


"Mamo? A przyjedziemy tu jeszcze? I czy te same Panie będą?"- pytał Adaś po.

Potem tylko omówienie pracy Adasia- praca samodzielna, dokładna, poprawna, głoski wyliczone, sylaby wypisane, działania policzone, rozsypanka wyrazowa ułożona bezbłędnie (i to pismo! Jak z podręcznika! Aż mama nie wierzyła, że Adaś sam pisał); Adaś zdolny, chętnie rozmawia, zabiera głos w dyskusji- no "Rozwijać ten skarbek! I więcej czytać po polsku, żeby płynniej było".

Brawa! Oklaski! Dyplom i promocja do klasy drugiej!


Hyde park i rowery wodne w nagrodę!
I pierwszy dzień pogody w pochmurnej Anglii od dłuższego już czasu!

Tak było!
 



wtorek, 22 marca 2016

Marta w przedszkolu

Mamy mały podgląd do Marty przedszkola-
chcecie zobaczyć? :)

 
* Królicze uszy na śpiewaniu piosenek* 


 
*Marta bawiła się zwierzątkami na dworze. Śpiewała sobie pod nosem, wkładając zwierzątka do przyczepy. 'Jakie masz zwierzątka, Marta?' 'Goats' (kozy) odpowiedziała Marta. Marta wkładała tez do przyczepy literki, składające się na wyraz 'farma'*
*Na przyszłość: małe zwierzątka na farmie- kurczaczki, jagniątka w przygotowaniu do Wielkanocy*


 
*Marta bawiła się nowym autkiem na dworze*
*Na przyszłość: zachęcić Martę do prawidłowego używania kierownicy*



 
*Marta ogląda stolik do zabawy 'zaprojektuj ogródek'. Przestawia materiały,
przykleja sztuczna trawę i układa na niej kamyki. Mata mówi 'I cleaned the sand off hear' (wyczyściłam to z pisaku), zamiatając rączką pasek z podłoża. Na pytanie 'gdzie jest piasek?' odpowiada 'I don't know' (nie wiem). Potem wskazuje na motyle na trawie. 'Butterflies" (motylki). 'A co ty masz w ogródku Marta?' "I don't know" (nie wiem). "Masz kwiatki?' "Yes but only two" (tak, ale tylko dwa)*
*Na przyszłość: Zrobić ogród wróżek*

 
 *Marta zbudowała z koleżanka domek z klocków. Bardzo się starała i dostawiła klocki uwaznie. 'You love my house?' (lubisz mój domek) 'Step, step' (krok, krok) śpiewa Marta bawiąc się domkiem.
*Na przyszłość: Zbudować domek z duplo i znaleźć ludziki, które będą mieszkać w domku*


 *Marta grzecznie siedziała i bawiła się lalkami Barbie, powiedziała, że jej lalka ma na sobie śliczna niebieska sukienkę i że jest księżniczką. Zapytałam, czy to Kopciuszek a Marta odpowiedziała 'Yes she is" (tak to ona)*
*Na przyszłość: Zbudować 3D zamek dla lalek Barbie*


*Marta bawi sie z koleżanką w kwiaciarnię i mówi 'You sit here and I do money" (ty siadaj tu a ja zajmę się pieniędzmi) Dorosły płaci, Marta wkłada pieniądze do kasy.*
*na przyszłość: zachęcic Martę do zabawy z innymi dziećmi w zabawy takie jak biuro turystyczne*



*Marta wybiera kwiaku. Wącha je. 'No smell' (nie pachną) mówi. 'Lubisz kwiatki Marta?' "yes" (tak). "masz kwiatki w swoim ogródku w domu?' 'Yes, juz one two' (tak tylko jednego, dwa). Marta widzi motylka doczepionego do kwiatków. 'Look, butterflies love flower, yes?' (patrz, motylko lubią kwiatki, tak?) pyta mnie.
*Na przyszłość: wybrac sie na wiosenny spacer i pooglądać nowe kwiaty*


Po świętach Marta będzie chodzić do "Apple Tree" też w piątki
(narazie na pół dnia, bo nie ma wolnych miejsc! na popołudnia).

I czekamy na wyniki rekrutacji do szkolnego przedszkola
(nursery)... 
Marta nie może się już doczekać szkolnego mundurka!
Tylko z wielką rozpacza i małą awanturą przyjęła do wiadomości fakt,
że w jej przyszłej (obecnej Adasiowej) szkole 
obowiązują niebieskie sukienki letnie...
"Ja chcę czerwoną!!!"
:)

poniedziałek, 21 marca 2016

Marta balet

W Marty szkole baletowej był w Niedzielę 
"Junior Showcase",
czyli pokaz małych dzieci.
(na dużej scenie, w kostiumach, z widownią biletową)
 
I choć Mata tym razem nie brała udziału (może za rok),
nauczycielka zrobiła w poniedziałek mały pokaz dla rodziców-
pokaz tańca, którego uczyła małe baletnice w przygotowaniach do występu :)




Tańce:


 (Marty występ 'solo' jeszcze przed lekcją)





sobota, 12 marca 2016

Zawody gimnastyczne


W sobotę mieliśmy bardzo napięty grafik-
z rana urodziny Alex'a i Kemuel'a
(strzelanie z laserów i burgery),



potem szybciutko do domu zmienić strój na sportowy-
i ZAWODY!

Każde dziecko brało udział w trzech konkurencjach:
beam, vault i floor.


Rozgrzewka:


Adam na beam:

(troszkę pomylił swoja sekwencję :) )

Adam na vault:



Adam na floor:

(rozgrzewka)



(występ)


Jak zawsze dla wszystkich uczestników były medale,
a dla zwycięzców trofea
("różowe Mamo! nawet dla chłopców różowe").




Adaś ukończył zawody z medalem!
Brawo Adaś!

Potem jeszcze wizyta u Cioci i małego Kajtusia-
i nareszcie do domu!

Dopping :)