czwartek, 14 marca 2013

W marcu

W marcu jak w garncu, czasem słońce czasem deszcz...
Wczoraj podczas powrotu z przedszkola złapała nas śnieżyca,
istna zawierucha. Dziś rano jeszcze gdzieniegdzie leżały resztki
nocnego śniegu, a po południo... Wiosna! wiosna! Ach to TY!!!

Wczoraj na dodatek był dzień kiedy po prostu nie idzie- 
muslitasking czasem po prostu zawodzi. 
Zupa pt."krem z pora" ogarnęła swoim jestestwem
cała kuchenkę, podczas gdy Mama bawiła Martę jedna ręką,
a druga przewijała bajki Adasiowi...
Na szczęście jest instytucja TATY, który w takich okazjach przejmuje 
kontrolę nad sprzątaniem.
Uff...

Nasza dzisiejsza wyprawa do biblioteki zakończyła się fiaskiem-
zamknięte przez 2 tygodnie... W nagrodę był nowy plac zabaw,
huśtawki dla Martusi (!)- pierwsze rzecz jasna :) i książeczka ze sklepu. 
Po karieniu na ławce w parku Marusia pospała az do 17:30. WOW!!!
Kilometrów zrobiliśmy chyba z tysiąc. 
Ahoj czwartkowa przygodo!!!

hand prints by Adam :)

całkiem sama!

zupka!

starszy brat




Pierwsza Huśtawka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz