Tak sobie myslę, że chyba powoli wkraczamy w etap 2-latka...
Jak, kiedy, gdzie?
Że tak nam już urosła?
Z grzecznego Aniołeczka, którego wszyscy nam zazdrościli,
M. powoli przeistacza się w NIEsfornego brzdąca...
Z własnym zdaniem i uwielbieniem słowa NIE!
| kucyki :) |
Marta, która grzecznie spacerowała z Mamą przez całe miasto,
zamieniła sie w Martę, z którą przejście 15m to nielada wyzwanie!
Ucieka, nie daje rączki, marudzi,
robi strajk i siada na chodniku...
Do wózka NIE! Chodzić NIE!
NIE!
Oj! Oby to jej szybko minęło :)
Sama je- nawet zupą musi karmić się sama...
(jedziemy na 2 łyżki).
Mistrzostwo osiagnęła w pochałanianiu pierogów-
zjada tyle, co Adaś!
I każdy kąsek z namaszczeniem macza w śmietance!
Dziś u Cioci J. robiła km z wózkiem dla lali
i sama jeździła na motorku!
I BRAT! "ABO"!
Ręke by sobie dała uciąć dla niego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz