W podręcznym słowniczku Marty:
"odo"- woda
"naj"- daj, weź
"ato"- auto
"miau"- kot
"cacy"- pies
"ejdź"- zejdź (do psa, który leży na kanapie)
"ani"- hulajnoga (ale czemu "ani" to nie wiem...)
"aaaaa"- spać
"mniam"- jedzenie
"pij"- picie
"oć"- chodź
"bubo"- buba, siniaki na kolanie
"fuj"- kupa w majtach albo paproszki
"si"- siku ale tez "gorące"
"Mimi"- Jeremi
"ciu-ciu"- pociąg
"Olo"- Olek
I hiciory:
"beba"- chleb
"ci-psi"- czipsy
"cia-ho"- ciastko
I hiciory:
"beba"- chleb
"ci-psi"- czipsy
"cia-ho"- ciastko
Nowa pasja Marty- pociągi!
Kiedy Adaś jest na gimnastyce chodzimy
przyglądać im się w bliska-
z początku troszkę była przestraszona,
teraz z niecierpliwością czeka na każdy następny!
W tym miesiącu była na przejażdżce pociągiem
z Tatą do Jeremiego ("MIMI"/"CICIU").
Z rewolucji- nie używamy smoczka! Wcale!
Zainspirowani brakiem smoczka u Elizy (rówiesniczka Marty),
podjęliśmy eksperyment i schowaliśmy smoczka Marcie.
Poszło bdb- i ekspresowo szybko!
Pierwszej nocy kładł się spac dość już zmęczona
i chyba nawet o nim zapomniała-
usnęła bez problemu!
Później przez kilka dni ciężko szło usypianie w ciągu dnia-
Marta prosiła o smoczka, bez niego wstawała w łóżeczku, bawiła się,
śpiewała- aż w końcu padała ze zmęczenia....
Do dzisiaj jeszcze przypomina o smoczku,
gdy kładziemy ją do łóżeczka,
ale po chwili zasypia!
Poszło gładko bo już od dłuższego czasu używała go wyłącznie do spania :)
Kupiliśmy też zestaw majciochów w rozmiarze xxs :)
Nocnik i nakładka na toaletę czekają już w łazience...
Tylko pogoda nam sie popsuła- zimno i deszczowo,
więc wykorzystujemy to jako świetną wymówke i jeszcze chwilkę czekamy...
Ale! Wykorzystujemy deszcz i kaluże na całego!
W kaloszach i sztormiaczku!
Taka imprezzzzka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz