czwartek, 6 listopada 2014

Mistrzunio

Udało się! Jest!
Zupełnie niespodziewanie,
Ale jaka radość I błysk w oku!
"Mamo, jesteś dumna?"
"No jasne, że jestem!"



...
"...no widziałem, że Pan będzie rozdawał medale, pomyślałem, że nie będę płakał 
("płakał" w rozumieniu, ze nie będzie mu przykro) 
a Tu Pan mówi, ze Adam!!!"



Ps. Bo Adaś już strasznie nie mógł się doczekać, za każdym razem pytał Mamy, kiedy on dostanie medal, co jeszcze musi umieć... 
A pod koniec zajęc, gdy rozdawane były trofea, 
Adaś przeżywał 'wielkie' rozczarowania :(

Ale ale!
Jest MISTRZUNIO i w piątek poszedł z medalem do szkoły!
A co!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz