Wyszła cudnie!
Zielona, pachnąca, świecąca!
W niedzielę rano zmieniła tylko miejsce postoju
(ku wielkiemu niezadowoleniu Taty, który twierdził,
że nie da się przestawić ubranej choinki...)
Zaraz dołączyły do niej lampki w oknach i świąteczny wieniec w drzwiach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz