W marcu jak w garncu, czasem słońce czasem deszcz...
Wczoraj podczas powrotu z przedszkola złapała nas śnieżyca,
istna zawierucha. Dziś rano jeszcze gdzieniegdzie leżały resztki
nocnego śniegu, a po południo... Wiosna! wiosna! Ach to TY!!!
Wczoraj na dodatek był dzień kiedy po prostu nie idzie-
muslitasking czasem po prostu zawodzi.
Zupa pt."krem z pora" ogarnęła swoim jestestwem
cała kuchenkę, podczas gdy Mama bawiła Martę jedna ręką,
a druga przewijała bajki Adasiowi...
Na szczęście jest instytucja TATY, który w takich okazjach przejmuje
kontrolę nad sprzątaniem.
Uff...
Nasza dzisiejsza wyprawa do biblioteki zakończyła się fiaskiem-
zamknięte przez 2 tygodnie... W nagrodę był nowy plac zabaw,
huśtawki dla Martusi (!)- pierwsze rzecz jasna :) i książeczka ze sklepu.
Po karieniu na ławce w parku Marusia pospała az do 17:30. WOW!!!
Kilometrów zrobiliśmy chyba z tysiąc.
Ahoj czwartkowa przygodo!!!
 |
| hand prints by Adam :) |
 |
| całkiem sama! |
 |
| zupka! |
 |
| starszy brat |
 |
| Pierwsza Huśtawka! |