wtorek, 10 lutego 2015

niu_jork_w_zdjęciach

"Wysiadam z taksówki i to chyba jedyne miasto na świecie, 
 które wygląda lepiej, 
niż na pocztówkach. Nowy Jork"
Milos Forman

....

_coś więcej- później_
_narazie kilka zdjęć_
_takich zwyczajnych, bo z telefonu_
_bo nie po zdjęcia jechaliśmy_

....

zwyczajnie, niezwyczajnie
Niu_Jork oczami mojego "ajfona"





























 

poniedziałek, 9 lutego 2015

W tele' skrócie- styczeń'15

14 (??!!) lat razem
na szczudłach
poświątecznie-bibliotecznie
sytuacja na sofce!
jestem gwiazda ludzi fantazją!
2015? że ile lat skończę???
pierwszy dzień w przedszkolu
takich dwóch, czyli sleepover!
błotko- i weź tu idź z dzieckiem na spacer
zima w parku
praca wre
Adam się suszy
tyle nas
w łóżku nigdy sama
"działa nie" o żółwiu lampce, co nie chce świecić za dnia
powercut czyli jak w średniowieczu, dobrze, że chociaż zupa odgrzana
czytamy na dobranoc
przekąska poprzedszkolna
Kot lat 10, Adam lat 6!
Marta maluje
Spondżboby się tworzą!
była i Baba!
schody do Nieba
Adam pływa a Mama wykleja mapki w kropki
już jutro!!!
Na Dzień Dobry! Będziemy tęsknić!
Adam się suszy... (i pozuje jako wyluzowany 6-cio latek)

piątek, 6 lutego 2015

Przedszkole- czas start!

przed pierwszym dniem w przedszkolu :)

Od stycznia Marta zaczęła swoja przygodę z przedszkolem!
W grudniu było oswajanie (o tu),
ale raczej na niewiele się zdało...
 
Na pierwszej sesji Marta została w przedszkolu niechętnie,
ale bez płaczu.
I chociaż w domu bardzo cieszyła się, że pójdzie do "kola",
to już na miejscu ogarnęła ją trema.
Po 2h Panie z przedszkola dzwoniły po Mamę,
- Marta miała dosyć...

Następna sesja rozpoczęła się awanturą z płaczem,
ale jakoś dotrwała do końca...

Trzecia sesja- płacz od początku do końca.
Aż Panie zaczęły sugerować, żeby może Martę zostawiać narazie na krócej...

Potem Marta miała przerwę,
została w domu z Babcią.

I dziś sesja piąta...
Łatwo nie było, bo na każdą wzmianke o "kolu"
Marta reagowała gromkim "nieeee!".
I na nic nie zdawały się obiecywane lizaki i Misie Lubisie-
nie i już.
W "kolu" nie ma zabawek,
nie ma Pani,
nie ma dzieci,
nie jest fajnie.
Nie nie nie.

Ale! Basen. Pływać!- wymyśliła.
"Jak będziesz grzeczna w przedszkolu, jak nie będziesz płakać i pobawisz się z Panią i dziećmi"
M- "Okej!"

I poszła do "kola" z Lalą,
i śpiewała po drodze piosenki,
... i był płacz na wstępie...

Ale ponoć później jakoś poszło,
i choć M. Pani nie odstępowała na krok,
była grzeczna i było fajnie.

I basen, i miślubiś będzie.
I zabawki były w przedszkolu.
I Pani.

I to już chyba jest jakaś zmiana :)

AppleTree Preschool
Lizak-nagroda (+ miś-lubiś)





czwartek, 5 lutego 2015

W szkole


W tym semestrze w adasiowej szkole dzieci uczą się o RPA
-
South Africa...
Poznają geografię, kulturę,
decydują , gdzie lepiej mieszkać :)
"Where would you rather live- South Africa or United Kingdom?"

Adam rusuje flagi, sięga do encyklopedii i globusa...
I śpiewa.
Śpiewa piosenki afrykańskie (z Ghany)
i gra na bębnach-
z cała klasą :)






zdjęcie A. w holu w szkole :)




środa, 14 stycznia 2015

Development Assesment, czyli taka duża!



Ostatnia już wizyta rozwojowa Marty
małego dziecka
(kolejna dopiero w zerówce).
Kwestionariusz przysłany do domu dwa tygodnie wcześniej,
a w nim pytania typu:
- czy M. używa łyżeczki/ widelca?
- czy przysuwa sobie krzesełko/ stopień żeby dosiegnąć do przedmiotów poza jej zasięgiem?
- czy poprawnie nazywa/ rozumie nazwy części ciała?
- czy potrafi kopiować proste linie- poziome/ pionowe?
- czy mówi prostymi zdaniami?
- czy rozumie/ wykonuje proste polecenia typu: postaw buciki pod krzesłem itp?

A do tego już na miejscu:

- układnie drewnianych puzzli,
- dopasowywanie kształtów (trójkąt, kolo i kwadrat),
- budowanie wieży z klocków,
- nawlekanie drewnianych paciorków na sznurek,
- wtykanie pinezek w podeścik,
- dopasowywanie kolorów (8 kolorowych karteczek do ułożenia na planszy wg barw),
- odszukiwanie zadanych przedmiotów w książeczce obrazkowej

+ standardowe pomiary wagi i wzrostu (12,5kg / 87,5cm)

Marta, rzecz jasna, wypadła śpiewająco!
Do tego była bardzo grzeczna (jak zawsze... do WTEDY)
i bardzo chętnie wykonywała zadania :)

Jedyne co zmartwiło Panią Health Visitor, to fakt,
że Marta nie jest dwujęzyczna...
Ale, kiedy wyjaśniło się, że M. narazie mówi tylko po polsku,
Pani odetchnęła z ulgą :)
Bo angielskiego jeszcze na pewno się nauczy,
a wielką szkodą byłoby gdybyśmy pozbawili jej możliwości nauki innego języka od małego :)
A tak dwujęzyczna na pewno będzie!

czwartek, 1 stycznia 2015

Nasze święta

O te święta długo się spieraliśmy...
jechać? zostać?
Potem jeszcze samochód robił psikusy,
Łukasz pracował do nocy,
zimowe koła ponoć weszły "na styk"...

Ale stanęło na "driving home for Christmas",
przygodę dzieci z promem,
przespaną (!!!! tak! Marta DAŁA radę!!!) noc w samochodzie
i 9:40 we Wrocławiu :)

Było super jak zawsze,
jak zawsze za krótko...

Święta rodzinne na 5 domów,
kilometry po Wrocławiu,
drzemki zmęczonych dzieci w aucie...

Ale też-
trochę czasu bez dzieci dla rodziców,
czasu dzieci z babciami i dziadkami.










No i w drogę!
Trudno wyjeżdżać,
znowu tęsknimy,
znowu myślimy.


W tele' skrócie- grudzień!