wtorek, 17 czerwca 2014

24/52

na rampie! ps. spodnie z wywijaną nogawką kupione w zeszłym roku... teraz jakieś 15cm za krótkie....

Mniam Mnia! czyli pomagam przy śniadaniu :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

21!


Co słychać u dziewczynki?

- zaczyna mówić coraz więcej: "Ciacho", "Abu-chu" (tzn. Abusiu, Adasiu), "Mieldzi" (tzn. śmierdzi- uczy Adam), "bubu" (tzn. buba), "nie" i "noł" (ang. no), "papa" i "bajbaj" (ang. bye bye) a także "paj" (papa + baj baj), "bejbi" (ang. baby), "auto";

- powtarza za Adasiem coraz to nowe słówka, Adam wczuwa się w role nauczyciela (ku uciesze starszego najlepiej oczywiście idzie im  z wyrazami typu: śmierdzi, pupa, kupa itp)
- od tygodnia jest veto na mleczko rano i wieczorem- upije łyczka i odstawia... jeszcze chwile popróbujemy i pożegnamy się z butelką;

- uwielbia wszelkiego rodzaju murki i krawężniki (chodzenie po nich to największa zabawa);

- wychodząc na ogródek woła "jupi" (trampolina) i "usiu" (huśtawka);

- ze szkoły przeważnie wraca na pieszo, nie wypięcie jej w parku kończy się straszną awanturą;

- odróżnia chodnik od ulicy (pokazuje na jezdnię i mówi "bum bum"), ale czasami jeszcze ucieka :)

- woła Tatę i barta na śniadanie/ obiad: "Tata! mniam mniam!", "Abo! mniam mniam!";

- śpi w południe (dalej z 5cioma lalkami);

- smoczka używa tylko do spania, przed wyjściem z łożeczka grzecznie zostawia go na swojej pościeli;

- na śniadanie uwielbia jeść jajecznicę ("jajo"), chlebek z masłem ("beba");

- ma fioła na punkcie butów- tylko zobaczy jakieś w sklepie od razu ściąga to co aktualnie ma na nogach i sięga po nowe....

- lubi jeździć na rowerze w foteliku ("bumbum");

- w drodze do domu ze spaceru przejmuje klucz od domu i biegnie otwierać drzwi (tu wielkie kłótnie z Adamem, chyba muszę zacząć nosić dwa komplety);

- rozdaje buziaczki na dobranoc wszystkim domownikom;

- wchodzi i schodzi sama ze schodów (z góry tyłem);

- pokazuje, gdzie jest oko, nos, ucho, raczka, nóżka, brzuszek, szyja;

- naśladuje odgłosy zwierzątek "muuu", "koko", "miaaaau", "hauu", "ihaaa", "kwa-kwa", "meee", "beee", przy czym 2 ostatnie należa do ulubinych i czasem dominują na innymi (czyli i kurka i świnka i krówka robią "meee");

- dalej uwielbia kaczki, doskonale wie, gdzie są parki i stawki w naszej okolicy- kiedy tylko przejeżdżamy koło jakiegoś samochodem, Marta od razu reaguje "kaka! kaka!"

A taka była rok temu: (klik)

niedziela, 8 czerwca 2014

23/52

w drodze do szkoły

na ogrodzie- Mama kosi, Marta i Lala plażują :)

wtorek, 3 czerwca 2014

Halfterm.. znowu :)

Ferie Adasiowe zaczęły się w ubiegły poniedziałek :)
Pogoda trochę się popsuła, 
ale zajęć nam nie brakowało- stąd też zaległości blogowe...

Ale, ale! Już się poprawiamy!

W czwartek po szkole, w drodze na Valdez (gimastyka artystyczna dla dzieci),
złapała nas staraszna ulewa!
Ściana deszczu z gradem, potok płynący ulicą, czarne chmury i błyskawice-
i to wszystko w niecałe 5 minut!
Przemoczeni do suchej nitki (tylko Marcie uszło "na sucho" pod folią w wózku),
prawie jak spod prysznica,
z zapłakaną buzią (Adaś) -
ot taka pierwszo-letnio-burzowa przygoda!

Potem długi weekend z Tatą (już w piątek odebrał Adasia ze szkoły),
Jeremim i Kalą- i nawet na chwile wyjrzało w Niedzielę Słońce!

imprezka w namiocie



ekipa

nawet Kifer się pobawił

Adaś już w Niedziele przebąkiwał o laurkach na "Mummy Day",
chował pod poduszkami swoje małe dzieła sztuki,
po czym wręczył mi je z samego rana w poniedziałek!

W tygodniu znowu było brzydko,
trochę się pokręciliśmy po domu,
trochę u Tosi



i jeszcze troszkę z Harrym (Mamo! to mój nowy "best friend"),
Adaś zabłysnął w końcu swoja anielszczyzną  
(bo jeszcze w zeszłym roku nie szła im wspólna zabawa).

Wieczorem jeszcze upragniona wycieczka rowerowa:

'tag-along' bike!


i nadszedł

WEEKEND DZIECKA!

O Legolandzie Adaś marzył od zawsze (czyt. od lutego ubiegłego roku).
Jakoś wcześniej się nie złożyło,
a że żalom, ochom, i achom nie było końca 
(po szkolnych pogaducham z kimplami- kto był, a kto nie, kto co widział i z czego strzelał...),
zebraliśmy się rano w Sobotę na wycieczkę do świata Lego...

8h! Tabuny ludzi! Milion atrakcji 
(z czego udało sie nam skorzystać tylko z małej części),
wygrany pingwin, breloczek z Ninja Lego,
lekko 4h stania w kolejkach,
"Mamo!!!! Boję się!!!!" na kolejce górskiej, z równoczesnym "Możemy JESZCZE raz???!!!",
piknik,
pawilon Star Wars ("To jest Mamo najfajniejsze!"- tak tak, faza na 'Star Wars' w szkole,
w piatek mamy w planach seans filmowy)
i na koniec: "Było super!!!!".

polecam minę Adasia! zaraz po wejściu do Lego :)




piknik


od Soboty Pingwin śpi z Adamem...

Potem tylko 2h drogi do domu i Mama padła jeszcze przed dziećmi!
W pełnym opakowaniu, jak nigdy!!!

Istne szaleństwo!

I niedziela! Miało być już na spokojnie,
ale nie wyszło :)

Wycieczka nad morze!




Clacton 2014!
luncz!

A od poniedziałku znów do szkoły! 
Ufff....

niedziela, 1 czerwca 2014

22/52

zakopany

lody nad morzem...

niedziela, 25 maja 2014

21/52

wyżerka w namiocie

potwór na plac-zawcu

wtorek, 20 maja 2014

20/52

tak poza tym wszyscy zdrowi :P