Ferie Adasiowe zaczęły się w ubiegły poniedziałek :)
Pogoda trochę się popsuła,
ale zajęć nam nie brakowało- stąd też zaległości blogowe...
Ale, ale! Już się poprawiamy!
W czwartek po szkole, w drodze na Valdez (gimastyka artystyczna dla dzieci),
złapała nas staraszna ulewa!
Ściana deszczu z gradem, potok płynący ulicą, czarne chmury i błyskawice-
i to wszystko w niecałe 5 minut!
Przemoczeni do suchej nitki (tylko Marcie uszło "na sucho" pod folią w wózku),
prawie jak spod prysznica,
z zapłakaną buzią (Adaś) -
ot taka pierwszo-letnio-burzowa przygoda!
Potem długi weekend z Tatą (już w piątek odebrał Adasia ze szkoły),
Jeremim i Kalą- i nawet na chwile wyjrzało w Niedzielę Słońce!
Adaś już w Niedziele przebąkiwał o laurkach na "Mummy Day",
chował pod poduszkami swoje małe dzieła sztuki,
po czym wręczył mi je z samego rana w poniedziałek!
W tygodniu znowu było brzydko,
trochę się pokręciliśmy po domu,
trochę u Tosi
i jeszcze troszkę z Harrym (Mamo! to mój nowy "best friend"),
Adaś zabłysnął w końcu swoja anielszczyzną
(bo jeszcze w zeszłym roku nie szła im wspólna zabawa).
Wieczorem jeszcze upragniona wycieczka rowerowa:
i nadszedł
WEEKEND DZIECKA!
O Legolandzie Adaś marzył od zawsze (czyt. od lutego ubiegłego roku).
Jakoś wcześniej się nie złożyło,
a że żalom, ochom, i achom nie było końca
(po szkolnych pogaducham z kimplami- kto był, a kto nie, kto co widział i z czego strzelał...),
zebraliśmy się rano w Sobotę na wycieczkę do świata Lego...
8h! Tabuny ludzi! Milion atrakcji
(z czego udało sie nam skorzystać tylko z małej części),
wygrany pingwin, breloczek z Ninja Lego,
lekko 4h stania w kolejkach,
"Mamo!!!! Boję się!!!!" na kolejce górskiej, z równoczesnym "Możemy JESZCZE raz???!!!",
piknik,
pawilon Star Wars ("To jest Mamo najfajniejsze!"- tak tak, faza na 'Star Wars' w szkole,
w piatek mamy w planach seans filmowy)
i na koniec: "Było super!!!!".
Potem tylko 2h drogi do domu i Mama padła jeszcze przed dziećmi!
W pełnym opakowaniu, jak nigdy!!!
Istne szaleństwo!
I niedziela! Miało być już na spokojnie,
ale nie wyszło :)
Wycieczka nad morze!
A od poniedziałku znów do szkoły!
Ufff....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz