wtorek, 3 czerwca 2014

Halfterm.. znowu :)

Ferie Adasiowe zaczęły się w ubiegły poniedziałek :)
Pogoda trochę się popsuła, 
ale zajęć nam nie brakowało- stąd też zaległości blogowe...

Ale, ale! Już się poprawiamy!

W czwartek po szkole, w drodze na Valdez (gimastyka artystyczna dla dzieci),
złapała nas staraszna ulewa!
Ściana deszczu z gradem, potok płynący ulicą, czarne chmury i błyskawice-
i to wszystko w niecałe 5 minut!
Przemoczeni do suchej nitki (tylko Marcie uszło "na sucho" pod folią w wózku),
prawie jak spod prysznica,
z zapłakaną buzią (Adaś) -
ot taka pierwszo-letnio-burzowa przygoda!

Potem długi weekend z Tatą (już w piątek odebrał Adasia ze szkoły),
Jeremim i Kalą- i nawet na chwile wyjrzało w Niedzielę Słońce!

imprezka w namiocie



ekipa

nawet Kifer się pobawił

Adaś już w Niedziele przebąkiwał o laurkach na "Mummy Day",
chował pod poduszkami swoje małe dzieła sztuki,
po czym wręczył mi je z samego rana w poniedziałek!

W tygodniu znowu było brzydko,
trochę się pokręciliśmy po domu,
trochę u Tosi



i jeszcze troszkę z Harrym (Mamo! to mój nowy "best friend"),
Adaś zabłysnął w końcu swoja anielszczyzną  
(bo jeszcze w zeszłym roku nie szła im wspólna zabawa).

Wieczorem jeszcze upragniona wycieczka rowerowa:

'tag-along' bike!


i nadszedł

WEEKEND DZIECKA!

O Legolandzie Adaś marzył od zawsze (czyt. od lutego ubiegłego roku).
Jakoś wcześniej się nie złożyło,
a że żalom, ochom, i achom nie było końca 
(po szkolnych pogaducham z kimplami- kto był, a kto nie, kto co widział i z czego strzelał...),
zebraliśmy się rano w Sobotę na wycieczkę do świata Lego...

8h! Tabuny ludzi! Milion atrakcji 
(z czego udało sie nam skorzystać tylko z małej części),
wygrany pingwin, breloczek z Ninja Lego,
lekko 4h stania w kolejkach,
"Mamo!!!! Boję się!!!!" na kolejce górskiej, z równoczesnym "Możemy JESZCZE raz???!!!",
piknik,
pawilon Star Wars ("To jest Mamo najfajniejsze!"- tak tak, faza na 'Star Wars' w szkole,
w piatek mamy w planach seans filmowy)
i na koniec: "Było super!!!!".

polecam minę Adasia! zaraz po wejściu do Lego :)




piknik


od Soboty Pingwin śpi z Adamem...

Potem tylko 2h drogi do domu i Mama padła jeszcze przed dziećmi!
W pełnym opakowaniu, jak nigdy!!!

Istne szaleństwo!

I niedziela! Miało być już na spokojnie,
ale nie wyszło :)

Wycieczka nad morze!




Clacton 2014!
luncz!

A od poniedziałku znów do szkoły! 
Ufff....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz