Lewa, lewa, lewa, lewa... Mantra w drodze do przedszkola i... dojechali!
1-wszy Luty i pierwszy raz dla Mamy (lewa, lewa, lewa) i pierwszy raz dla synka,
pierwsze zakupy bez "Kup mi, kup!" i pierwsze brata z siostrą zabawy!
![]() |
| pszczółki |
![]() |
| shopping |
![]() |
| zabawy |
A w przedszkolu niejadek zjadł obiadek
("Mamo, zrobisz takie ziemniaczki jak w przedszkolu?"),
pił wodę ("taka zwykła i zimna!"),
dał się namówić na galaretkę ("malinowa była!").
Poszło gładko, nawet wyjść nie chciał ("Mamo, idziemy jeszcze na podwórko!").
Była obiecana nagroda (uff... Spiderman!) i są chęci na więcej!
A wszystko zasługa Dżeremaja!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz