niedziela, 17 lutego 2013

Trzydzieści lat minęło....

W Niedzielę od rana piekliśmy torta z Adasiem,
później poszliśmy poskakać na trampolinie Jeremiego.
Pogoda była piękna, więc skończyło się przeziębieniem z gorączką...
O mało co nie przespaliśmy świeczek na torcie (drzemka po Nurofenie),
ale... udało się!!!

STO LAT TATO!!!





1 komentarz:

  1. Nie ma czym się chwalić, poczekamy aż napiszecie "50"..... życzenia wszystkiego najlepszego od tAty, Uli, babci Halinki i dziadka Edwarda
    PS. dzieki za zdjęcia

    OdpowiedzUsuń