O poniedziałku do niedzieli, przez 7 dni,
organizowaliśmy sobie czas na nowo-
pierwszy szkolny half term Adasia za nami!
(Half term- prezerwa semestralna, ferie pół semestrowe...)
Na początku dziwnie, no bo cały dotychczasowy plan dnia bierze w łeb...
Ale zaraz się przyzwyczailiśmy-
bo pospać można chwilkę dłużej,
bo Marta ma się z kim pobawić,
bo nie musimy z rana nigdzie się spieszyć :)
O tak!
Fajnie było!
poniedziałek
wichura w UK,
(u nas w mieście raczej spokojnie, ale za miastem juz drzewa leżały,
kable pozrywane, brak prądu-
Łukasz miał problem dojechać do pracy,
ale za to wrócił wczesniej- brak prądu :) )
kable pozrywane, brak prądu-
Łukasz miał problem dojechać do pracy,
ale za to wrócił wczesniej- brak prądu :) )
dzień leniuchowania,
oglądania Ghost Busters (Adaś),
domek z kartonu dla ludzików Lego,
domek z kartonu dla ludzików Lego,
wtorek
kawa u Tosi,
prezentu urodzinowe Tosiowe dla Adasia
i zakupy Halloween'owe
(z dinożarłem rzecz jansa)
prezentu urodzinowe Tosiowe dla Adasia
i zakupy Halloween'owe
(z dinożarłem rzecz jansa)
środa
kulki w Coconuts Play,
Jeremi u Adasia
czwartek
poranny shopping z Tosią,
wypieki wiedżmowe
piątek
chwila na oddech
i tradycyjne swieczek palenie na cmentarzu
(pustym i ciemnym!)
chwila na oddech
i tradycyjne swieczek palenie na cmentarzu
(pustym i ciemnym!)
sobota
| Bonfire w rzeczy samej |
(film z 2011r, tegorocznego jeszcze nie znalazłam)
niedziela
zasłużony odpoczynek!
gry planszowe na dywanie
i mała kawa u Wujka Marka :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz