W tym tygodniu Adaś odebrał drugi już medal akrobatyczny!
(pierwsza relacja tu)
Był pokaz dla rodziców,
fikołki, stanie na rękach, gwiazdy,
przewroty na równoważni,
wymachy nóg na drążkach równoległych,
przewroty w tył i podnoszenie się na rękach na drążku...
A wszystko w wykonaniu 4-5cio latków :)
Czasem lepiej, czasem gorzej-
ale ile zapału! I chęci!
A już ten "air-track" (nadmuchiwana ścieżka gimastyczna) to full wypas!
Sama bym z chęcią poskakała!
Marty nie dało się utrzymać!
Też musiała poćwiczyć
(narazie zrezygnowalismy z zajęć dla M. na Little Gym-
wróci jako trzylatka)
Drugim wydarzeniem tygodnia była Adasiowa szkolna wycieczka do PIEKARNI!
Przez cały tydzień odliczaliśmy dni do piątku,
kiedy to wszystkie dzieci z obu zerówek,
z Paniami na czele,
wybiorą się do Dorringtons'a kupić Gingerbread Man!
Każdy po jednym!
ALE FAJNIE!
Ale o co to zamieszanie?
Pamiętacie Pana Ciasteczko ze Shrek'a?
To właśnie Człowiek z Piernika!
Jego historię dzieci poznają już chyba od 2 tygodni na zajęciach w szkole- klik
Przed przyjazdem Babci, Adaś opowiedział mi całą (po angielsku!) w drodze na basen!
Nie obyło się jednak bez przygód!
Dostawa do piekarni spóźniła się z powodu lokalnych podtopień,
wyprawa wisiała już dosłownie na włosku!
Na szczęście udało się!
Gingerman'y zdobyte!
I pożarte :)
| w drodze |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz