Ostatnie 2 tygodnie zleciały nam bardzoooooooooooo szybko!
Najpierw przyleciała babcia-
i o dziwo to Adaś wstydził się Jej na początku bardziej niż Marta!
Martusia poznała "Kółko graniaste",
Adaś wreszcie mógł zaczytać kogoś do upadłego!
Babcia miała okazję obejrzeć pływalnię Adasia,
no i szkołę, bo trafiła na tzw. "otwarte drzwi".
Adaś sypnął też troszkę swoją angielszczyzną.
A Ja, jak zwykle, mogłam zmęczyć się porządnie na zakupach.. ehhh.
Zaraz później odwiedziła nas Ciocia Ewa!
I tu też Adaś się troszkę wstydził
(A: "Mamo, a kto to jest ta Pani, co mówi po polsku?"
M: "Ciocia Ewa... Pamiętasz jak przyniosiła Ci zawsze żelki?"
A: "Mamo, a zapytaj, czy ma żelki?"),
ale przekupiony został bezwzględnie chęcia do zabawy w chowanego! (i lego)
I później tylko pytał- "Mamo, a kiedy wróci Ciocia? Pobawimy się w chowanego!"
Marta za to kupiła Ciotkę bezceremonialnie tuląc Jej się do piersi...
I tak, rach ciach ciach, 2 tyg za nami!
Jeszcze DZIEWIĘĆ dni i My też będziemy pakować się w samolot!
Walentynkowo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz