niedziela, 20 października 2013

W telegraphic'znym skrócie cz.3 i Rybka :)

U nas zdjęciowo:

sama zakładam opaskę!!!


zimno z rana :/
takie cuda tylko u nas :P
miało byc tak pieknie....
wyszło jak zawsze....
Guliwerka
w Adasiowej bluzie Halloween'owej :)
 
rekawiczki :)
znaleźne skarby jesienne
pięknotka
spiderman cyrkowy
charity shopping :)
"zjeżdżalnia"
usiu

I na dobranoc jeszcze bajeczka Martusi
(narazie tylko ta ja wciąga)

poniedziałek, 14 października 2013

Basen!

Od dzis poniedziałki to dzień Basenowy!
Zaraz po szkole idziemy prosto do "swim school"-
parkujemy wózek Marty,


przebieramy Adama w kąpielówki i okularki...
i prowadzimy na basen.



W basenie (25m) 3-4 Panie instruktorki,
każda w swoim narożniku,
a  u każdej Pani max. 4 dzieci (u Adasia narazie troje)

Pani przypina płetwę grzbietową (jak u rekina),
pod pachy wsadza makarony
i lekcja sie zaczyna...


A Mama z Martą czekają w kawiarni za szybą :)

Potem ubieranie, suszenie i hejaaa do domu :)



niedziela, 13 października 2013

W pokoju Adasia

Trochę spóźnione... ale tata wiecznie w pracy,
a trzeba było poczekać na sobotnia szkołę Adasia z przemeblowaniem
i niespodzianką :)

Troche się przedłużyło,
wierteł zabrakło do wieszania półek,
potem Marta usnęła...

Utrzymać Adasia na dole po powrocie ze szkoły było bardzo ciężko....
Ale później to "Woooooow....."

Synek zadowolony,
Mama w sumie też.

Wieczorami najładniej :)

 Projekt DIY- 
meble Tata, gadżety Ikea,
poducha, siedzisko i plakaty Mamy.
Łóżko na specjalne zamówienie Adasia.

Prace budowlane- rozpoczęcie
Projekt poducha- starcie pierwsze

malowanie
Adaś wycina Spiderman'y
Plakaty made by Mama

Efekt końcowy -->








Mega :)

środa, 9 października 2013

13!


Pod pechową trzynastką wielkimi literami wypisujemy:
MARTUSIA CHODZI!!!

No jeszcze nie całkiem tak do końca, 
ale zdecydowanie przejdzie kilka- kilkanaście kroczków,
obróci się (jeszcze z asytsą ściany, drzwi itp)
i przydrepcze z powrotem!!!

Trenuje bardzo intensywanie od okolo dwóch tygodni,
na początku upodobała sobie wstawanie 
i dosłownie "rzucanie się" rodzicom w ramiona;
później był czas 2 kroczków i bach na ręce mamy/ taty 
lub też na swój własny tyłek
(pampresy to jednak bardzo zmyslny wynalazek-
24/h ochrona kości ogonowej przy niezliczonych upadkach i przewrotkach).

Poza tym:

- je wszystko, na śniadanie pożera całą parówkę (chlebkiem pluje);
- uwielbia słodycze- ciasta, caisteczka, babki, babeczki, czekoladki;
- pije soczki przez rurkę (!)
(nie żeby specjalnie, ale kilka radzy dorwała na podłodze kartonik po Adasiu-
raz dwa trzy i nauczyła się pić przez rurkę)
-jak tylko zobaczy Adama z soczkiem w ręce, 
podnosi straszny lament i dobitnie ubiega się o swoja porcję,
MUSI dostac soczek z rurką!;
- na codzień pije wodę;
- ma bramkę na schodach na górze- podchodzi do niej i z wściekłościa walczy ze szczebelkami- jakby chciała je wyrwać;
- zdarza jej się coraz częściej wspiąc się na pierwsze schodki na dole 
(nie planowaliśmy zakładać brami na dole, 
Adaś dał radę bez... ale zobaczymy, co Marta dalej wymyśli);
- bardzo chętnie karmi psa... ciasteczkami- 
raz Marta raz Kiferek, raz Marta raz Kiferek....
- nie mówi za wiele, pozostaje przy mama/ tata/ mniam mniam 
z naciskiem na to ostatnie :p;
- w drodze do szkoły Adasia upomina się o paluszki podnosząc raczkę w górę 
i oznajmiając "mniam mniam".

Zdjęcia trzynastkowe raczej słabe- nadążyć za Martą trudno

i jeszcze aparty nawaliły....



ruszam sie ruszam!

stoje i idę!




czuprynka

Od wczoraj kręcimy filmy chodzeniowe Martusi,
strasznie jednak trudno było nam ja uchwycić....
Adaś dzielnie pomagał :)




Buziaki :*

środa, 2 października 2013

Szkoła z pasją

Tu troche więcej o Adasiowej polskiej szkole 
i oficjalne zdjęcia z rozpoczęcia:




wtorek, 1 października 2013

This is Five!

Pięć! 
Pięć lat!
Ale zleciało...


Odliczanie trwało już od dawna,
lista prezentów gotowa od miesiąca 
(a na niej zasadniczo tylko JEDNA pozycja),
a dziś rano o 7:00 Adaś przyszedł do Mamy do łóżka i oznajmił:
"Dziś są moje urodziny!"

Do szkoły w urodziny iść się wcale nie chciało,
wizja prezentów "po" jednak przekonała :)

Do szkoły książka dla klasy i torba cukierków (taki zwyczaj)-
książka specjalnie wybrana na tą okazję- 
wydanie polsko/angielskie.



Adaś mówi, że było uroczyste czytanie (też w 2 językach, a co!)
i śpiewanie "Happy Birthday".
I karta od klasy dla Adasia: 


Po szkole przed wejściem do domu Adaś odkrył balony i urodzinowy transparent
(też taki zwyczaj),
w domu więcej balonów i...
wieżę prezentów!



Tylko trzeba było odczekac ponad godzinę na powrót taty z pracy-
oj ciężko było!

Jak tylko tata wszedł do domu, następiło wielkie odpakowywanie-
"Tato a w tym na dole to na pewno Nintendo!!!"
(skubany),
potem pod wieczór tort i świeczki-
"A teraz śpiewamy Mamo! Śpiewa się, jak ktos ma urodziny!"
(śpiewane zatem było dwukrotnie- do świeczek i do torta na talerzu,
takie życzenie młodzieży!).




I po kąpieli dalej granie- aż do tej pory,
zaraz trzeba będzie zagonić go do łóżka, 
bo cięzko widzę jutrzejszą szkołę :)

I filmy na specjalne życzenie jubilata-
"Mamo! Nakręć film, ja będę mówić!"