środa, 9 października 2013

13!


Pod pechową trzynastką wielkimi literami wypisujemy:
MARTUSIA CHODZI!!!

No jeszcze nie całkiem tak do końca, 
ale zdecydowanie przejdzie kilka- kilkanaście kroczków,
obróci się (jeszcze z asytsą ściany, drzwi itp)
i przydrepcze z powrotem!!!

Trenuje bardzo intensywanie od okolo dwóch tygodni,
na początku upodobała sobie wstawanie 
i dosłownie "rzucanie się" rodzicom w ramiona;
później był czas 2 kroczków i bach na ręce mamy/ taty 
lub też na swój własny tyłek
(pampresy to jednak bardzo zmyslny wynalazek-
24/h ochrona kości ogonowej przy niezliczonych upadkach i przewrotkach).

Poza tym:

- je wszystko, na śniadanie pożera całą parówkę (chlebkiem pluje);
- uwielbia słodycze- ciasta, caisteczka, babki, babeczki, czekoladki;
- pije soczki przez rurkę (!)
(nie żeby specjalnie, ale kilka radzy dorwała na podłodze kartonik po Adasiu-
raz dwa trzy i nauczyła się pić przez rurkę)
-jak tylko zobaczy Adama z soczkiem w ręce, 
podnosi straszny lament i dobitnie ubiega się o swoja porcję,
MUSI dostac soczek z rurką!;
- na codzień pije wodę;
- ma bramkę na schodach na górze- podchodzi do niej i z wściekłościa walczy ze szczebelkami- jakby chciała je wyrwać;
- zdarza jej się coraz częściej wspiąc się na pierwsze schodki na dole 
(nie planowaliśmy zakładać brami na dole, 
Adaś dał radę bez... ale zobaczymy, co Marta dalej wymyśli);
- bardzo chętnie karmi psa... ciasteczkami- 
raz Marta raz Kiferek, raz Marta raz Kiferek....
- nie mówi za wiele, pozostaje przy mama/ tata/ mniam mniam 
z naciskiem na to ostatnie :p;
- w drodze do szkoły Adasia upomina się o paluszki podnosząc raczkę w górę 
i oznajmiając "mniam mniam".

Zdjęcia trzynastkowe raczej słabe- nadążyć za Martą trudno

i jeszcze aparty nawaliły....



ruszam sie ruszam!

stoje i idę!




czuprynka

Od wczoraj kręcimy filmy chodzeniowe Martusi,
strasznie jednak trudno było nam ja uchwycić....
Adaś dzielnie pomagał :)




Buziaki :*

1 komentarz: