sobota, 9 listopada 2013

14! Lila!


Córeczka nasza czertnastomiesięczna!

- dalej przesypia noce (chyba że męczy ją katar- jak ostatnio);
- ma 1 drzemke w ciagu dnia (12-14:30);
- chodzi, biega (ale jeszcze szeroko rozstawia nóżki);
- zaliczyła ostanio pierwszą krew z przegryzionej wargi (bliskie spotknie z szafką pod telewizor);
- wspina się na max. 3 schodek, spogląda w dół i ze strachu schodzi niżej :P 
- dalej bardzo lubi grać w piłkę, rysować z Adasiem (i przy okazji zjadać kredki);
- kocha czekolady i czekoladki, soczki z rurką, na codzień pije wodę;
- pomaga Mamie wieszać pranie (za każdym razem dzielnie wyjmuje pranie z kosza i podaje do rozwieszenia);
- ma wyklute czwórki dolną i górną po prawej stronie (ZĄB DZIEWIĄTY I DZIESIĄTY), lada dzień przebją się czwóreczki po lewej stronie.









Jest bardzo grzeczna, nie marudzi, je, śpi,
lubi bawić się z Adasiem,
karmić psa,
mało mówi, ale jak cos jej się nie podoba wyraźnie daje znać.
Jej ulubioną zabawką jest jeździk!



Rośnie jak na drożdżach,
chociaż jest raczej drobną dziewczynką 
(czasami dalej mieści się w ubranka 9-12, te nieco większe).

Buziak córcia!


I ma drugie imię nadane przez Adasia-
LILA 
(zupełnie nie wiemy skąd się wzięlo,
ale od dłuższego juz czasu słyszymy: "Lilu nie! Lilu chodź!" itp)
 

czwartek, 7 listopada 2013

Mole książkowe

Zrobiłyśmy dzisiaj z Marta mały przegląd literatury domowej-
tej dzięcięcej teraźniejszej
i pamiatkowej późniejszej.



Wybrałyśmy nasze ulubione (no moje, Adasia i kiedyś Marty)

"Bajki naszego dzieciństwa"- najlepszy zbiór wierszy, wierszykow, opowiadań i bajeczek EVER!
"Skakanka"- zdecydowanie MOJA ulubiona, wszystkie kochamy! (wyd. 1988)
"Julian i Irena Tuwim dzieciom"- piękne, kolorowe ilustracje!

niepoprawne politycznie :)
i nawet Musierowicz w "Skakance"!
 

Adaś z Tatą czytając "Maciusia" znaleźli skarb:

22 lata!? naprawdę?!
Takich skarbów pomiędzy stronami mamy więcej,
kartki, karteczki, laurki,
liście, rysunki...

skarb "marysiowy"
I na koniec Marta- wyd. 1949r ("pożyczona" od Babci H. :) )


Będzie dla Martusi- kiedyś :)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Halfterm, czyli pierwsze ferie Adasia

O poniedziałku do niedzieli, przez 7 dni,
organizowaliśmy sobie czas na nowo-
pierwszy szkolny half term Adasia za nami!

(Half term- prezerwa semestralna, ferie pół semestrowe...)

Na początku dziwnie, no bo cały dotychczasowy plan dnia bierze w łeb...
Ale zaraz się przyzwyczailiśmy-
bo pospać można chwilkę dłużej,
bo Marta ma się z kim pobawić,
bo nie musimy z rana nigdzie się spieszyć :)
O tak!
Fajnie było!

poniedziałek
wichura w UK, 
(u nas w mieście raczej spokojnie, ale za miastem juz drzewa leżały,
kable pozrywane, brak prądu- 
Łukasz miał problem dojechać do pracy,
ale za to wrócił wczesniej- brak prądu :) )
 
dzień leniuchowania,
oglądania Ghost Busters (Adaś),
domek z kartonu dla ludzików Lego,
 i nauka pływania na basenie (zabraliśmy też Tatę)


wtorek
kawa u Tosi,
prezentu urodzinowe Tosiowe dla Adasia
 i zakupy Halloween'owe 
(z dinożarłem rzecz jansa)






środa
kulki w Coconuts Play,
Jeremi u Adasia
i Little Gym (z Remim)






 czwartek
 poranny shopping z Tosią,
wypieki wiedżmowe
i Treat or Trick u Cioci J. 

piątek
chwila na oddech
i tradycyjne swieczek palenie na cmentarzu
(pustym i ciemnym!)

 sobota
poranek w polskiej szkole

i Bonfire NIght wieczorem  (Bonfire Night)




Bonfire w rzeczy samej

(film z 2011r, tegorocznego jeszcze nie znalazłam)

niedziela
zasłużony odpoczynek!
gry planszowe na dywanie
i mała kawa u Wujka Marka :)




piątek, 1 listopada 2013

Cukierek albo Psikus!

Halloween po anglosasku,
czyli Cukierek albo Psikus na całego!


Rano uzupełnianie braków-
strój Tosi,
mąka, migdały
(Tak, tak Panie Mateju!- suszone morele to nie migdały!),
galaretki....



Później szybkie PALUCHY WIEDŹMY,
galaretkowe robale...

Potem Impressska u Tosi i Cioci J.


A na koniec "TRICK or TREAT"!
Już od pierwszych drzwi zabawa Adamowi przypadła do gustu niezmiernie!

Az po powrocie do domu też poszliśmy po sąsiadach,
Adaś dzielnie (choć już w pojedynkę) pukał do drzwi :)


A po wszystkim fajowo było otwierać drzwi innym dzieciom
i częstować je cukierkami!

Wcale to Halloween nie takie starszne,
nie ma co się spinać i wybrzydzać
na amerykanizację tradycji :)

Ze świeczką też pójdziemy jutro!



PALUCHY WIEDŹMY (przepis- link):

200 g masła
2,5 szk. mąki
½ szk. cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 jajko
migdały 
dżem (czerwony) 
Zagnieść składniki, rolować wałeczki- formować paluchy,
posmarować dżemem "opuszek palca" i wcisnąć midgały
w miejsce paznokci!
Do pieca na 15min (180st.)

Łatwe i efektowne :)

środa, 30 października 2013

Potwornie proste babeczki

U nas ferie halfterm'owe pełna para!
Co dzień coś nowego,
Bawimy się na całego!

A dziś popołudniem po kulkach, a przed Little Gym- szykujemy Halloween'owe przysmaki:

Potwornie proste babeczki/ muffins
(Wg przepisu z kotlet.tv - tutaj)

2 szklanki maki
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mleka
1/2 szklanki oleju
2 jajka

Wszystko mieszamy łyżka (tak! bez miksera!), 
nakładamy do papilotek i pieczemy 
25 min w 180 stopniach!

I jeszcze nasza propozycja dodatków: