Ten weekend zleciał nam bardzoooooooo szybko-
atrakcji wyszło co niemiara, no i pogoda dopisała nam iście wakacyjna
(tak tak! nawet udało nam się troche opalić)
W sobote rano zaczęliśmy standardowo od sesji w Little Gym-
Adaś ćwiczył fikołki w tył,
a Marta zajęła się upychaniem krowy w czajniczku
(wielke zajmująca czynność jak się okazło).
Potem nadeszła pora na Armed Forces & Childrens World...
Odwiedzilismy posterunek policji-
były radiowozy, syreny, jeżdziki, łaziki,
karetka nowa i karetka stara
(A: "Mamo! Ktoś tu leży!!!").
Byliśmy też zwiedzać areszt (odkrylismy jak wygląda więzienna toaleta :) ),
zdjęliśmy odciski palców Adasia
i zrobiliśmy mu zdjęcie do kartoteki!
![]() |
| finger prints |
Potem szybciutko do wozu strażackiego i dalej na mini wesołe miasteczko!
W Niedzielę spędziliśmy pół dnia na fontannie (paddling pool)-
słoneczny piknik jakich mało!
Adaś z Jeremim zaliczyli powtórkę Childrens World,
a na deser grillowaliśmy w pełnym słońcu na naszym ogródku!






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz