W ubiegły poniedziałek w klasie Adasia zagościł INKUBATOR!!!
A w nim 10 kurzych jaj!
Rzekomo miały zacząć wykluwać się w środę...
ale jakoś ani w środę, ani w czwartek w szkole nic sie nie wydarzyło...
Podniecenie sięgało zenitu,
czekały dzieci,
czekali rodzice,
czekały Panie nauczycielki
(tu stresu było najwięcej- a co jeśli sie nie wyklują?).
Ale, ale!
Udało się!
W czwartek wieczorem nastąpiło poruszenie i 2 pierwsze kurczaczki wyszły ze skorupek!
A zaraz potem jeszcze 1!
Adaś szedł w piątek do szkoły bardzoooo chętnie
(Mama juz wiedziała o poruszeniu w inkubatorze ze strony szkoły na fb :)).
Potem w piątek po południu,
rodzice dzieci z klasy Adasia zostali zaproszeni na szkolne assembly (taki apel)-
dzieci i Pani nauczycielka opowiadały o kurczaczkach,
o oczekiwaniu na pierwsze pęknięcia na skorupce,
śpiewały piosenki.
| na apelu |
Na 10 przywiezionych do szkoły jajek wykluło się ostatecznie aż 10 kurczaczków!
(mieliśmy liczyć co najwyżej na 6...)
Do tej pory mieszkają w klasie Adasia,
każdy ma swoje imię,
dzieci pod nadzorem Pani moga trzymać je na rączkach...
Adaś jak narazie nie zdecydował się wziąć na ręce kurczaka-
"A wiesz mamo! Jude trzymał "chick" na rękach
i on zrobił mu kupę na spodnie!!!"
A całe wydarzenie poprzedziło przygotowywanie w klasie kurnika,
oglądanie filmów o kurach, jajkach i kurczętach
i czytanie JAJOWYCH bajek :)
Strasznie fajnie, nie? :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz