czwartek, 5 września 2013

Szkoła!

Udało się!!! Mundurek kupiony we wtorek z samego rana
(okazało się, że w szkole Adasiowej był jeszcze mały zapas),
metki przyszyte podczas drzemki Marty....
i w środę rano DO SZKOŁY!!!

Tłum dzieci i rodziców, Adaś poszedł chętnie,
odnalazł swój wieszaczek (z wężem),
dał buziaczka, pomachał i już!

Narazie przez 2 i pół tygodnia chodzi na 3h dziennie,
później będzie zostawał aż do 15:00.

Po pierwszym dniu szkoły poszliśmy kupic obiecana nagrodę-
zabawki żadnej fajnej nie było,
więc wybór padł na rurki czekoladowe do mleka,
jajka z niespodzianką, temerówkę-piranię i balance- ptaszka.

Dziś znów poszedł do szkoły chętnie, stwierdził później,
że było fajnie i że znalazł sobie kolege na podwórku 
(ale imienia oczywiście nie pamięta => cały Adam).




A martusia odkryła nowy przysnack!


wtorek, 3 września 2013

Ostatni dzień wakacji!

W ostatni dzień wakacji:
Kupiliśmy mundurek
 

Byliśmy u Cioci J.- tu z bliźniaczką od Cioci A.
 

Marta gra w Zielone!
Na "PlacZawcu"!
Ekipa imprezowa u Cioci J.- Karolinka, Adaś, Marta, Elizka, Tosia :*

poniedziałek, 2 września 2013

Polowanie na mundurek

No może i późno się do tego zabraliśmy,
ale czegoś takiego to się nie spodziewałam!


Wstaliśmy rano z Marta i Adasiem, zjedliśmy śniadanko
(Marta ostatnio raczy się kanapeczkami z kurczaczkiem i pomidorkiem),
zebraliśmy się do "kupy",
wsiedliśmy do auta (od tygodnia czekaliśmy, aż Tato zostawi nam samochód na wycieczkę po mundurek)
i pojechaliśmy do sklepu.
Niedaleko, w naszym mieście, tylko na drugim końcu, więc piechotą ciężko.


Już na parkingu coś mi powiedziało, że chyba nie będzie zbyt różowo...
Objechaliśmy teren, zrobiliśmy kółeczko, zostawiliśmy auto na pobliskim parkingu 
Home basa...i
....MASAKRA!!!!


Przed sklepem tłumik mały!
W sklepie (no raczej w poczekalni przed wejściem do właściwego sklepu) tłumik większy.
System numerkowy!!!
Przypadło nam 47...
na 32, które właśnie wchodziło nie wydawało się aż tak źle...


Po przeszło godzinie nie wytrzymaliśmy!
40 dopiero wchodziło, za nami kolejka rozciągała się już do 63!
Adaś do toalety (bo na miejscu nie było),
Marta ogólnie dość (no ile można bawić się plastikową butelką we własnym wózku!),
Mama też dość!


Szał ciał i nie wiem co jeszcze!
Wróciliśmy do domu bez mundurka, pokonani przez system numerkowy i własna głupotę!
Po mundurek na ostania chwile wybraliśmy się po raz ostatni!!!


ps. Jutro podejście drugie, bo przecież już zaraz środa!!!

piątek, 30 sierpnia 2013

Przygotowania

U nas czas na przygotowania do szkoły-
powoli (a czas juz nas bardzooooo goni!) kompletujemy szkolny mundurek-
czarne butki, spodnie w kancik, koszulki polo, szare skarpetki...
Jeszcze musimy wybrać się po dodatki ze szkolym logo, torbę na książki i wf (PE)!

W przyszlą środę ruszamy na podbój szkoły!

Martusia przez chwilkę nam mardziła,
gorączki dostała i spać nie chciała po nocach (jak nie nasze dziecko),
za co obwiniamy przyszłe, niewyklute jeszcze zęby.
Ciocia J. podrzuciła nam awaryjnie 2 ampułki Camilli,
a dziadek ma dosłać większy zapas-
i narazie jest ok! 

Adaś za to energii ma cały czas pod dostatkiem,
problemy brzuszkowe zażegnane.
Buzia rzadko kiedy mu się zamyka,
cały czas trajkocze.
Po angielsku rozmawiać nie chce, ewentualnie wymyśla zwroty we własnym języku...
W szkole z dziećmi na pewno znów sie ośmieli.

Myślimy tez o przemeblowniu w Adasiowym pokoju, 
ale narazie czekamy na zakupy w IKEA i kolekcjonujemy pomysły.
Większy projekt się szykuje!
(Ale do tego tematu z pewnością jeszcze wrócimy..) 







 
Dzięki Ciocia!


No i w parku:



Kto spija ostatki...

środa, 28 sierpnia 2013

#30

Ni mniej, ni więcej

Sto Lat!

Kino, mohijto, Magia i Miecz,
summer lunch,
wizyty Ciotek,
i własnoręcznie malowana kartka od Tosi!
Tort, świeczki.
2 i pół dnia święta Mojego!
:*

środa, 21 sierpnia 2013

Renia Brudasek i inne cudeńka

U Babci E. na półce mamy 3 zdobyczne pozycje-
zdobyczne, bo podłożone na wycieraczkę przez sąsiada czy sąsiadkę,
kiedy jeszcze Adas był malutki...

Renię pokażemy Wam całą...










I kilka jeszcze ulubionych ilustracji do wierszyków:


  
Cudne!

wtorek, 20 sierpnia 2013

Z powrotem

My już w domu. Nawet już udało nam się rozpakować,
zrobić zakupy (lodówka i szafki kuchenne ogołocone do zera!),
wykąpać psa (to jeszcze w piątek, śmierdział strasznie!),
wyprawić Wujka Olka do domu.

W piątek lało, w sobotę jeszcze trochę popadało,
a od Niedzieli coraz lepiej!
Wrocławskie tropiki to to nie są,
od razu powyciągaliśmy długie spodnie i długie koszulki dla Martusi,
ale ale... 22 stopnie w sierpniu na Wyspach to dalej lato stulecia więc będziemy korzystać.
Może nawet na fontannę jutro pójdziemy :) Z Tosią.

Tym razem Marta w samolocie była grzeczna,
chyba furia dwulatki 2 rzędy z przodu wprawiła ją w oniemienie
i pozwoliła komu innemu zagłuszać cały samolot krzykiem i płaczem.
Uff! Jak narazie 1 na 4 loty bez awantury. 
Jest dobrze :)

Awanturę za to na płycie lotniska zrobiłam ja.
Skandal jakiś! Żeby wózki, zamiast przy schodach,
czekały na rodziców w hali przylotów!
Ja, 2 bagaże podręczne, torebka, Adam i Marta na biodrze- 
przez całe STN na pieszo w środku sezonu wakacyjnego! 
Niebywałe!!!

Zdjęciowo-telefonowo- instagramowo:





Farbki - pieczątki z Biedronki!

 

Dziara


Pasażerka


Halo halo


Tarta z malinami by Adaś & Mama


Komplecik!