Wstali, zjedli śniadanie
(Marta standardowo kiełbaskę/ parówki),
ubrali się i pojechali na spacer do parku.
W tym parku jeszcze nie byliśmy,
całkiem spory jest i nie tak daleko (Harlow).
Jest wielki plac zabaw- Adasiowi bardzo przypadł do gustu-
i zwierzyniec dla dzieci- (zupełnie za darmo!),
do tego mnóstwo miejsca do biegania, gry w piłkę,
spacerowania, zabierania kasztanów,
orzechów, liści...
Fajowo!
Tylko wiało mocno,
no ale na jutro zapowiedzianą mamy burze TRZYDZIESTOLECIA!
Wiatr ma dochodzić do 80 mph :)
No zobaczymy!
W zwierzyńcu są:
świnki,
owce,
osiołki,
ptaki drapieżne,
rybki, zółwie wodne,
kucyki,
konie,
renifery,
koguty, kury (w klatakach i na wybiegu),
gęsi,
lamy....
Ot taki parkowy PETS CORNER!
Tylko jak na złość aparat się rozładował...
Kiedyś zdjęciowo nadrobimy,
bo na pewno jeszcze tam pojedziemy nie raz!
ps. A kogut był wielkiiiiiii,
tak upierzony, jakby conajmniej spodnie narciarskie nosił...
Przechadzał się dumnie po całym terenie,
Pan na włościach!
Na wszelki wypadek schodziłam mu z drogi :)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz