wtorek, 22 października 2013

Adasiowa fonetyka czyli szkoła po Angielsku na serio :)

W Adasia szkole angielskiej jest bardzo wesoło i kolorowo.

Dzieci nie siedzą w ławkach,
sala pełna jest zabawek,
jest piaskownica dla dinozaurów,
kącik do czytania,
kuchnia do zabawy
i wiele, wiele innych...
Rano dzieci przychodząc do szkoły wieszaja kurtki na swoich "Peg'ach"
(to znamy z przedszkola we Wro),
odkładają lunchbox'y na specjalny stojak
(lub składają zamówienie na wegetariańską lub mięsną opcję ze stolnej stołówki),
wchodzą do sali,
odkładają "schoolbag"  
(torbę na książki, prace plastyczne, zadania domowe i korespondecję szkolną)
i zaczynaja poranne zabawy 
(klocki/ kredki/ kolorowanki/ pacynki/ wyklejanki przy stolikach).

We wtorki mają później PE (taki "wf"),
dzieci muszą przebrać się w szkolny strój sportowy
i, w zależności od pogody, albo wychodza na dwór na ćwiczenia i "sports games",
albo w sali ćwiczą/ tańczą itp.

O 12:30 jedzą lunch w stołówce.

Nie żeby jednak nic się nie uczyli!
O nie!
Juz od września ruszyli z programem nauki literek,
a raczej może fonetyki angielskiej.

Co tydzień Adaś przynosi do domu listę literek do przećwiczenia.
Każda literka ma przypisany do siebie obrazek, 
a do obrazka krótkie zdanie,
które pomaga dzieciom zapamiętać jak prawidłowo pisać daną literkę.
 
"Round the apple, down the leaf"
W Adasiowej szkole od tego roku wprowadzono nowy program nauki fonetyki-
READ WRITE INC.
- który rzekomo cieszy się bardzo duża popularnością,
daje znakomite efekty 
i przede wszstkim jest przyjazny dzieciom (ach ten marketing!).





Prezentacja ze spotkania wprowadzającego dla rodziców:
Więcej o programie:
I nawet applikacja na smartfony!!!!
Tylko cos nie mozemy jej znaleźć narazie...


Uff...
Bo powiem szczerze, że nie jest lekko....
Mama patrzy na lierkę i pierwsze co, przychodzi do głowy polska wymowa...
Potem silę się na angielską, ale...
niespodzianka- Adaś poprawia mnie, przecież Mamo, to sie nie tak mówi....

Jak nic ściągamy aplikację i ćwiczymy angielską fonetykę od postaw.
Nie ma lekko!

ps. Już się okazało, że Mama nie potrafi wymówic słówka "Caterpillar",
że tygrys to wcale nie jest "Tiger" tylko "Tajga",
a kwiatek to nie "Flower" tylko "Flała".
Britisz inglisz....

 A to dopiero początek :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz