poniedziałek, 30 grudnia 2013

Poświateczne zawieszenie

Kiedy nagle Tata ma wolne póltora tygodnia,
kiedy poświąteczne pyszności są juz prawie dojedzone...
Kiedy choć na chwilę przestaje padać deszcz-
trzeba coś robić!

I tak, zamiast obiecanego Winter Wonderland,
pojechaliśmy na ... spacer! 
Spacer, którego główna atrakcją było discovery centre w parku,
z niestety odciętym dopływem wody na zimę...
(ale na pewno wrócimy tam na wiosnę!) 


Tu kręcisz, tam przesuwasz, pompujesz, przelewasz-->
takie panta rhei dla dzieci :)












Bardzo nieprzezornie nie zabraliśmy kaloszy...
Po spacerze nastąpiła obowiązkowa przebierka błotna w domu,
(stan Marty wózka po spacerze był najgorszy-
błoto grube na 5cm sięgajace ponad kółka!!!)

Później britisz stajl pub lunch z Wujkami i Dżeremajem.



I jeszcze na deser domowa kafka z Karolinką, Elizką i Rodzicami.

Tak powoli zmierzamy do końca 2013 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz